Nadzieja, czyli radość z odruchów

Z Markiem Edelmanem rozmawiają Katarzyna Janowska i Witold Bereś
Czyta się kilka minut

Wywiad ukazał się w "Tygodniku Powszechnym" nr 34/1995

Co Pana trzyma przy życiu w chwilach najbardziej nieprzyjemnych?

Tylko bez wzdychów.

Ale o czym się myśli w takiej chwili, kiedy się świat wali? Czy w ogóle myśli się o czymś?

Że mnie to nie dotyczy. A dlaczego? To trzeba Pana Boga zapytać.

Czy żył Pan kiedyś nadzieją? Że wszystko będzie dobrze?

Nigdy nie myślałem, że wszystko będzie dobrze. Może, że coś będzie dobrze. Na przykład: chcą cię zabić, a tobie uda się uciec. I to już jest dobrze.

A czy nie jest tak, że pamięć o bliskich i miłości do najbliższych osób pozwalają człowiekowi przeżyć?

Ktoś wczoraj był obcy, dzisiaj jest bliski. Ktoś mógł być bliski, ale w międzyczasie się złajdaczył i przestał być bliski. Wy szukacie w życiu zasad, a ich nie ma. Raz jest tak, raz siak. A ja nie lubię się rozbierać publicznie.

To co trzeba robić, jak w życiu jest ciężko?

Nie zwracać na to uwagi. Iść dalej. Jeżeli wiesz, co jest dobre, a co złe, to idź tą drogą.

A w jakim kierunku Pan idzie?

Wiecie jak to jest w tej piosence Papiernikowa: nie chodzi o to, aby iść do celu, chodzi o to, aby iść po słonecznej stronie. Kiedyś uważano, że to jest defetystyczna piosenka. Ale przecież dla każdego, to słońce jest gdzie indziej.

Co jest dla Pana najważniejsze?

To moja sprawa. Przecież nie przyszedłem wam opowiadać, kogo i dlaczego kocham.

Nie o to pytam?

W różnych okresach różne rzeczy są ważne. W zależności od warunków, od okoliczności.

Czy jest jakaś rzecz, która jest zawsze ważna?

Dla każdego człowieka zawsze ważne jest jego życie. Ale jak je przeżyć, to już różnie bywa. Są ludzie, którzy mają wytyczoną linię i chcą się jej za wszelką cenę trzymać. Uważają, że jeśli mieliby z niej zboczyć, to nie warto żyć. Trzeba mieć dużo zaufania do ludzi: do tych z którymi idziesz tą samą drogą. To jest zasadnicza rzecz. Jak nie masz zaufania, to znaczy -jesteś sam. Czasami może wygodniej być samemu, bo nie bierze się za nikogo odpowiedzialności. Jeśli masz kogoś, na kim ci zależy, najlepiej wyrzuć go za mur. Wtedy jesteś swobodny i wolny, możesz robić to, co chcesz, nie narażaj nikogo. Ale to są takie moralne wzdycha. Nikogo tego nie można nauczyć.

A kiedy Pan sobie uświadomił istnienie tego swojego kierunku?

Nie wiem. Chyba sobie nigdy nie uświadomiłem albo nie wiem, kiedy to się stało, bo miałem swoje zasady i uważałem, że inne nie są w porządku. Ale żeby to sobie uświadomić, musi coś się stać.

Skoro Pan sobie tego celu nie uświadomił, to czy Pan idzie po tej słonecznej stronie?

Inaczej nie można iść. Każdy nią idzie, do innego celu ale idzie.

Jest Pan lekarzem i na pewno wiele razy spotykał się Pan z przypadkami beznadziejnymi. Co Pan wtedy mówił ludziom? Dawał Pan im nadzieję, czy mówił prawdę?

Prawdę? A kto chce słyszeć że umiera? To są bajki, kiedy ktoś mówi, że chce wiedzieć czy umrze. Tak naprawdę to on chce żyć. Każdemu jest dana tylko ta jedna szansa we wszechświecie. Kiedy nagle coś się dzieje, to on by chciał jeszcze trochę tego słońca zobaczyć albo z córeczką się pocałować, albo wnuczce kupić zabawkę. To są ludzkie sprawy. Nikt nie chce odejść. Człowiek myśli poza tym: dzisiaj to, to, a jutro mnie już tutaj nie będzie i wszystko będzie szło tak samo, jakbym w ogóle nie istniał. To jest rzecz trudna do przyjęcia.

A czy zdarzyło się tak, że kogoś, kto miał umrzeć, uratowała nadzieja?

A skąd można wiedzieć, że ktoś ma umrzeć? Tego nigdy nie wiadomo. To jest biologia, nadzieja tu nic nie ma do rzeczy.

Żadnego ducha w tym nie ma? Żadnej metafizyki?

Ja nie wierzę w metafizykę.

Nadzieja nie może pomóc?

Może i czasami pomaga. Jak ktoś myśli, że jest chory i mu się powie: świetnie wyglądasz, jesteś zdrowy jak koń, to może mu to pomaga. Ja tam nie wiem.

A Panu co pomaga?

Pani ładne oczy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z dodatku Marek Edelman 1919 - 2009