Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Na trybunach i za kółkiem

Na trybunach i za kółkiem

16.01.2018
Czyta się kilka minut
Podczas gdy uchodzące za najbardziej represyjne wobec kobiet Arabia Saudyjska i Iran łagodzą przepisy ograniczające im prawa, w pustynnym Turkmenistanie kobietom niespodziewanie zakazano prowadzenia samochodów.
Mecz piłki nożnej na Stadionie Królewskim im. Króla Fahda w Rijadzie, 13 stycznia 2018 r. / Fot.  Ali AL-ARIFI / AFP / EASTNEWS
Mecz piłki nożnej na Stadionie Królewskim im. Króla Fahda w Rijadzie, 13 stycznia 2018 r. / Fot. Ali AL-ARIFI / AFP / EASTNEWS
Z

Za najważniejsze wydarzenie piłkarskie zeszłego tygodnia uznano nie pierwszą, ligową przegraną drużyny Manchesteru City, ani kolejną porażkę Realu Madryt, ale to, że po raz pierwszy w Arabii Saudyjskiej na mecz piłkarski wpuszczono kobiety. Do historycznego wydarzenia doszło w położonej nad Morzem Czerwonym Dżiddzie, gdzie na piłkarski stadion wpuszczono kobiety, by razem z mężczyznami mogły oglądać wyczyny miejscowej drużyny Al-Ahli. Obecność kobiet na trybunach nie rozproszyła uwagi piłkarzy, a może jeszcze bardziej ich zmobilizowała, bo pokonali przyjezdnych z Al-Batin aż pięć do zera. Następnego dnia kobiety wpuszczono na mecz piłkarski w Rijadzie, a w tym tygodniu będą mogły obejrzeć zawody w Dammam.

Póki co tylko te stadiony zostały odpowiednio przygotowane, żeby gościć na swoich trybunach kobiety. Przygotowano dla nich specjalne wejścia, wyznaczono oddzielne miejsca na trybunach, przygotowano wyłącznie dla nich toalety, gabinety lekarskie, kawiarenki, miejsca do modlitwy, a nawet palarnie. Choć na mecze mogą przychodzić same, to jednak wciąż ubrane w obszerne abaje, zakrywające całe ciało oraz twarz i nie wolno im zasiadać na trybunach wraz z mężczyznami, a jedynie w „sektorach rodzinnych”. Podobne, otwarte dla kobiet „sektory”, w których mogą się pojawiać z dziećmi, krewnymi czy przyjaciółmi, wydzielono we wszystkich miejscach publicznych w Arabii Saudyjskiej, gdzie jak nigdzie indziej obowiązuje ścisły rozdział płci, nakazywany przez radykalną, wahabistyczną szkołę islamu, wyznawaną przez rodzinę panującą z Rijadu. W przyszłym sezonie „sektory rodzinne” mają powstać już na wszystkich stadionach kraju.

Kto może prowadzić

Tego samego dnia, również w Dżiddzie, w tamtejszym centrum handlowym, otwarto pierwszy w Arabii Saudyjskiej salon samochodowy dla kobiet, które w czerwcu tego roku, po raz pierwszy w historii, będą mogły samodzielnie prowadzić własne auta. W marcu otwarte zostaną pierwsze w Arabii Saudyjskiej kursy nauki jazdy. Również w marcu ponownie otwarte zostaną też zamknięte przed 35 laty kina.

Rewolucyjne jak na Arabię Saudyjską zmiany są skutkiem reform, zapowiedzianych jesienią przez księcia Mohammeda ibn Salmana, 32-letniego następcę saudyjskiego tronu. Malejące dochody z wydobycia ropy naftowej, a także świadomość władcy, że połowa z prawie 33 milionów jego poddanych nie skończyła jeszcze 25 roku życia i może dłużej nie godzić się z konserwatyzmem przywódców, skłoniły młodego księcia do ogłoszenia jesienią ambitnego programu Wizja 2030, który ma uczynić Arabię Saudyjską państwem nie tylko bogatym, ale nowoczesnym.


STRONA ŚWIATA – więcej analiz i reportaży Wojciecha Jagielskiego w specjalnym serwisie "Tygodnika Powszechnego" >>>


Wyścig z łagodzeniem przepisów, ograniczających swobody kobiet, podjął rywalizujący z Saudyjczykami w każdej dziedzinie Iran. W porównaniu z Saudyjkami, Iranki cieszyły się i tak większymi prawami. W styczniu, zanim w Iranie wybuchły antyrządowe zamieszki, komendant stołecznej policji gen. Husejn Rahimi ogłosił, że podlegli mu policjanci, a także funkcjonariusze z milicji obyczajowej nie będą więcej aresztować kobiet, których sposób noszenia publicznie czadoru, chusty zasłaniające włosy i szyję, zostanie uznany za nieprawidłowy. Obowiązujące „przepisy ubraniowe” zostały wprowadzone po rewolucji z roku 1979, a kobiety łamiące je nierzadko były aresztowane na ulicach, osadzane w aresztach i stawiane przed sądem. Odtąd karą za niewłaściwy ubiór ma być jedynie upomnienie i rozmowa wychowawcza.

Odwilż w Iranie i Arabii Saudyjskiej sprawiła, że tym większym wstrząsem dla kobiet w Turkmenistanie stał się wprowadzony od początku roku zakaz prowadzenia przez nie samochodów. Tym bardziej, że nie został on nigdzie ogłoszony przez władze, za to z całą surowością egzekwowany jest przez policję drogową. Piszący o Azji Środkowej portal „Fergana.ru” twierdzi, że przyczyną zakazu jest troska turkmeńskiego prezydenta Kurbangulego Berdymuhammedowa o bezpieczeństwo na drogach. Był wstrząśnięty, gdy na początku grudnia minister policji Iskander Mulikow przedstawił mu statystki dotyczące wypadków drogowych, z których wynikało, że ich ogromna większość spowodowana została przez kobiety. „Zróbcie coś z tym!” – zarządził prezydent, a minister uznał, że najprościej będzie zabronić kobietom prowadzić samochody. Żeby nie nadawać sprawie niepotrzebnego rozgłosu, postanowił nie wydawać żadnych przepisów, ani rozkazów na piśmie, a jedynie wyjaśnić policjantom, co mają robić. „Fergana.ru” pisze, że od Nowego Roku Turkmenki skarżą się, że policja zatrzymuje je na ulicach, odbiera prawo jazdy i dowody rejestracyjne, a samochody odwodzi na podmiejskie parkingi. Jeśli zakaz nie zostanie odwołany, latem pustynny Turkmenistan zastąpi Arabię Saudyjską w roli jedynego na świecie państwa, gdzie kobietom nie wolno prowadzić samochodów.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]