Reklama

Motyw vanitas

Motyw vanitas

12.10.2020
Czyta się kilka minut
Od marca o ciele myślę dużo więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Przez covid oczywiście, ale nie tylko.
T

Taki to rok w moim życiu, że różne bliskie ciała wokół mnie zmieniały dotychczasowe statusy – przeistaczając się w ciała chore, słabe, wymagające szczególnej troski, budzące współczucie, ale i lęk o to, dokąd zaprowadzi je choroba. Szliśmy więc przez ostatnie miesiące dość niepewnie przed siebie, nieraz schodząc na przerażające manowce i nie wiedząc, czy uda się nam zawrócić. To wszystko nie było łatwe, szczególnie w roku 2020, gdy rzeczywistość wydaje się być zrobiona z papieru ściernego. Ostatecznie jednak – w połowie października – jesteśmy znów na znanych nam ścieżkach. Na razie.

Nigdy dotąd nie myślałam o innych – także obcych – przez pryzmat ich ciał. Nawet własne ciało długo niespecjalnie liczyło się w ogólnym rozrachunku. Jeśli myślałam o tym, kim jestem, to rzadko w roli podmiotu widziałam swoje ciało.

Bardzo późno zrozumiałam, że to poprzez nie jestem obecna w...

4435

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W punkt. Nic dodać nic ująć. Dzięki Pani zrozumiałam dlaczego mężczyźni nie chcą się badać i leczyć. Przynajmniej w mojej rodzinie jest (i było) kilku. To niemęskie...

Zgodnie z zasadami doboru naturalnego mężczyźni są tacy jakimi uczyniły ich wybory kobiet (i odwrotnie), zatem bez tego tu bleblania, czy tego chcecie, czy nie, gardzicie gdzieś tam w środku ("bezobjawowo"?) słabością mężczyzn, zatem lepiej umrzeć (im dłużej, im słabiej, im mniej możliwości działania, tym mniej elementów dla których warto kontynuować egzystencję w tym nędznym świecie), niż być pogardzanym i godnym politowania staruszkiem, jak co interesuję się ziołami i w razie czego mam parę pomysłów, by nie dać się uczynić warzywem, kiedy przyjdzie czas, obym zdążył.

Cholera, Hugin może masz rację...

Cholera, Hugin może masz rację...

To nie twoja wina, że TP cię chciało. Może powstanie Tygodnik Apostatyczny i wtedy wrócą piękne dni twych felietonów.

Właśnie przeczytałam i bardzo żałuję, bo miło było Panią czytać. Pani zapowiedź apostazji jest i dla mnie powodem do przemyśleń ale jeszcze nie do natychmiastowego działania. Kiedyś na łamach tego forum prosiłam aby mądrzy ludzie w kościele- jeśli istnieją- zabrali głos i doczekałam się artykułu o. Wiśniewskiego, po którym chociaż łatwiej było znosić rzeczywistość. Może i tym razem .... nadzieja umiera ostatnia. Do spotkania na łamach innej gazety.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]