Mistrz grafiki

Czyta się kilka minut

W lubelskiej galerii sztuki „Wiry-darz” (ul. Narutowicza 8) otwarto w grudniu wystawę rysunków i grafik Ryszarda Stryjca. Był znakomitym rysownikiem, malarzem i grafikiem. Uprawiał także rzeźbę i ceramikę (zmarł w 1999 r.). Współtworzył tzw. „Szkołę Sopocką”. W „Wirydarzu” zgromadzono kilkadziesiąt prac Stryj-ca pochodzących z Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Są to sceny rodzajowe, biblijne, mitologiczne, baśniowe. Twórczość Stryjca prezentowana jest po raz pierwszy w Lublinie. Wystawa czynna będzie do 25 stycznia. Jej komisarzem jest Zbigniew Buski.

Ryszard Stryjec był mistrzem akwa-forty-sztychu. W tej technice powstało wiele dzieł prezentowanych na wystawie lubelskiej. W twórczości graficznej Stryjca wszechobecne są wątki eschatologiczne i egzystencjalne: kruchość i przemijalność życia, tematśmierci. Artysta w swoich pracach odwołuje się wprost do źródeł ikonograficznych dawnych mistrzów, do sztuki średniowiecza. Czerpie inspiracje z Biblii, Księgi Rodzaju, Apokalipsy. Magdalena Olszewska pisze w katalogu wystawy o religijnym zakorzenieniu sztuki Stryjca.

„Powracają różne warianty sceny Adama i Ewy w raju, apokaliptyczne wizje czterech jeźdźców, powstają pojedyncze sceny z Nowego Testamentu, z życia Chrystusa: Naigrywanie, Ukrzyżowanie. Przewija się postać Archanioła Michała, postacie świętych: Jerzego, Marcina, Hieronima, Antoniego. Osobnym motywem są zwierzęta i mityczne stwory, będące czasem głównymi bohaterami jego prac lub dopełniające swą symboliką ikonografię poszczególnych scen. Występują liczne przedstawienia kobiece, ukazywane często w scenach tańca śmierci. Istotny dla Stryjca jest motyw jeźdźca, pojawiający się w wątkach sakralnych i świeckich.”

Ryszard Stryjec urodził się 30 IV 1932 r. na Wileńszczyźnie, w Lipnisz-kach koło Lidy. W czasie wojny wraz z rodziną został wywieziony w głąb Rosji. Na zesłaniu w Kazachstanie lepił figurki z wosku. W 1945 r. powrócił z rodziną do Polski. Osiedlił się na ziemiach zachodnich. Studia artystyczne odbywał w sopockiej PWSSP. Malarstwo studiował w pracowniach Stanisława Teisseyre'a i Krystyny Łady-Studnickiej; grafikę u Zygmunta Karolaka. Dyplom uzyskał w 1958 r. Do końca życia związany był z Wybrzeżem. W Gdańsku na rogu Targu Rybnego i Straganiarskiej miał pracownię, w której tworzył do samej śmierci (1999). „Z pewnością - pisał - Sztuka jako taka pozwala każdego dnia nie całkiem umierać. Uświadamia własne istnienie, istnienie świata z kryjącą się gdzieś Apokalipsą, ale też z Błędnymi Rycerzami, których błąka się wielu. I być może dzięki nim jest nadzieja, że świat będzie istniał dalej...”

Wajda o teatrze
„Teatr” (2002, nr 10-11) przynosi m.in. rozmowę z Andrzejem Wajdą „Teatr czeka na autora” (rozmowę przeprowadził Janusz Majcherek). Wajda bardzo krytycznie ocenia wszelkie eksperymenty, jakimi próbują szokować widza współcześni reżyserzy. „Nasz teatr - zauważa Wajda - rodzi się ze słów, które pozwoliły uchwycić naszą ludzką kondycję głębiej niż tak zwany język ciała, którego zapomnieliśmy zyskując słowa Sofoklesa, Szekspira i Strindberga. Niech ci, którzy chcą leczyć swoje kompleksy i swoje nerwy za pomocą ćwiczeń parateatralnych, pozostaną za drzwiami teatru. To jest ich własna sprawa i niech im to idzie na zdrowie.” Rozmowa z Wajdą ma osobiste akcenty. „Starałem się -wyznaje - być na miarę mojego talentu, jako reżyser, sługą Szekspira, Dostojewskiego i Mrożka, ale nie widzę siebie w tej roli w przypadku pani Je-linek.

Teatr ostatnio przestraszył się telewizji, z którą wygrało kino, i próbuje imitować życie, co nigdy nie było jego zadaniem. Europejski teatr, jak to pięknie w Warszawie, przed laty, powiedział Peter Stein, wywodzi się z teatru słowa: Sofokles, Szekspir, Strindberg i Czechow - to nasi autorzy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 3/2003