Reklama

Misje poza kontrolą

Misje poza kontrolą

24.05.2021
Czyta się kilka minut
Tomasz Nogaj / ARCHIWUM PRYWATNE
A

ARTUR SPORNIAK: Cykl tekstów „Gazety Wyborczej” o ks. Dariuszu Godawie pokazał, że na misjach można funkcjonować poza kontrolą. Jak się bronić przed patologiami?

O. TOMASZ NOGAJ SJ, były misjonarz: Kilka warunków powinno być spełnionych – transparentność finansowa, dobry kontakt z przełożonymi i misjonarz nie powinien pracować sam. Nie można unikać regularnej kontroli finansowej. Gdy razem z jezuitą z Irlandii zakładałem przy misji gospodarstwo rolne w Sudanie Południowym, na ręce patrzyli mi i bank, i przełożeni, i sponsorzy.

Ci ostatni są zwykle daleko.

Dzisiaj łatwiej się komunikować. Gdy w Chicago zbierałem wśród Polonii na studnię w Sudanie, po jej wybudowaniu pokazywałem w internecie efekty zbiórki.

Kto był Ojca kościelnym przełożonym?

Nasza sudańska diecezja nie miała wtedy biskupa. Kierował nią administrator, który urzędował w tej samej miejscowości, więc kontakt mieliśmy prawie codziennie. Gdy jechał w teren, często zastępowałem go w odprawianiu mszy. Jako jezuita podlegałem dwóm prowincjałom – polskiemu i kenijskiemu.

Ojciec nie miał pokusy, jako Europejczyk, który uczy Sudańczyków nieznanych im upraw, by patrzeć na nich z góry?

Gdy rozpoczynaliśmy misję, nasz kenijski prowincjał powiedział: „Zaprzyjaźnijcie się z nimi i bądźcie z nimi. Niech ewangelizacja będzie Bożym, a nie waszym dziełem”. Ludzie reagowali na nasze życie. Pytali np.: „Dlaczego twój Bóg, który jest duchem, ma dziecko z kobietą?” albo „Jak syn twojego Boga mógł umrzeć na krzyżu?”.

Domyślam się, że nie jest łatwo odpowiedzieć.

Tak konkretnym językiem teologii nam nie wykładano.

Do kogo Ojciec zwracał się z trudnościami? Czy misjonarze nie powinni mieć kontaktu z psychologami?

Na miejscu byłoby to niemożliwe. Ale w trudnych chwilach mieliśmy siebie nawzajem. Misjonarz potrzebuje wspólnoty.

Jak były weryfikowane Ojca zdolności do pracy na misjach?

Na wyjazd czekałem 19 lat. Mój prowincjał mówił: „Poczekajmy, zobaczmy, czy wytrwasz”. Do pracy w Sudanie Południowym pół roku przygotowywałem się w sąsiedniej Kenii. Pracowałem tam z Sudańczykami, więc miałem czas ich poznać. ©℗

O. TOMASZ NOGAJ jest jezuitą Prowincji Polski Południowej. W latach 2014-16 pracował w Południowym Sudanie. Powrócił do Polski, gdy nasiliła się wojna domowa w tym regionie Afryki.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]