Reklama

Misja ks. Czajkowskiego

Misja ks. Czajkowskiego

17.10.2004
Czyta się kilka minut
W tekście Zuzanny Radzik “Ortodoksyjny prowokator" (“TP" nr 40/04) znalazło się parę informacji, które należy sprostować.
S

Senat Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego nigdy nie wypowiadał się na temat ks. prof. Michała Czajkowskiego. Opublikowano natomiast w KAI oświadczenie Kolegium Rektorskiego, które było spontaniczną reakcją na rozpętaną w mediach hałaśliwą kampanię wywołaną emisją filmu “Imperium ojca Rydzyka". Wśród wielu innych, głos zabierał także ks. Michał Czajkowski, a Jego wypowiedzi sygnowane były na ekranach telewizyjnych obok imienia i nazwiska, także nazwą Uniwersytetu. Oświadczenie Kolegium Rektorskiego nie oceniało ani toruńskiej rozgłośni, ani ks. prof. Czajkowskiego. Stwierdzało tylko, że przemawia On we własnym imieniu. Ks. prof. Czajkowski poczuł się jednak mocno tym dotknięty i często wraca do tej sprawy. Przepraszam Księdza Profesora za zranienie Jego wrażliwości i oczekuję zamknięcia dyskusji w tej sprawie.

Ksiądz Prymas Józef Glemp nigdy nie pozbawił ks. Czajkowskiego misji kanonicznej. Sprawa wygląda następująco: ks. Czajkowski był zatrudniony w UKSW do 30 września 2003 r. na podstawie mianowania. W roku akademickim 2003/04 rozpoczął pracę na podstawie mianowania w Uniwersytecie Szczecińskim, umożliwiając swym przejściem do USz powstanie tam wydziału teologicznego (aby mógł powstać wydział, wymagana jest określona liczba samodzielnych pracowników naukowych). Pismem z 9 października 2003 r. sam poprosił o rozwiązanie stosunku pracy w UKSW na podstawie mianowania. Od 1 listopada 2003 r. do 31 lipca 2004 r. Ksiądz Profesor pracował w UKSW na podstawie umowy o pracę (nauczyciel akademicki może być mianowany tylko w jednej uczelni). Od 1976 r. aż do końca zatrudnienia w UKSW posiadał misję kanoniczną.

W ostatnich latach aż jedenastu habilitowanych pracowników UKSW podjęło pracę na podstawie mianowania na innych uniwersytetach (w tym dwóch w Ignatianum w Krakowie), umożliwiając powstanie tam wydziałów teologicznych. To dla nas powód do satysfakcji, że żadna inna uczelnia nie przyczyniła się tak wydatnie do powstania nowych wydziałów teologicznych. UKSW nie mógł zatrzymać tych jedenastu osób na tzw. drugich etatach, gdyż musiałby opłacać ich wynagrodzenie ze środków własnych, których nie posiada. Żaden z owych jedenastu profesorów nie pracuje w UKSW, a ks. Czajkowskiego potraktowano wyjątkowo, gdyż prawie przez rok (od 1 listopada 2003 r. do 31 lipca 2004 r.) pracował jednak w UKSW na tzw. drugim etacie.

Ks. prof. ROMAN BARTNICKI, rektor UKSW, Warszawa

***

Czcigodny Księże Rektorze,

Dziękujemy za sprostowanie omyłki: w istocie, to nie Senat, lecz Kolegium Rektorskie UKSW odcięło się od ks. Michała Czajkowskiego po jednej z jego telewizyjnych wypowiedzi. Przedmiotem oceny pozostaje oczywiście fakt, że inni pracownicy dydaktyczni uczelni głoszą niekiedy w mediach co najmniej dziwne poglądy, a nie spotyka się to z jakąkolwiek reakcją Kolegium Rektorskiego. Ale jako że Ksiądz Rektor przeprosił w swym liście ks. Michała, sprawę można uznać za zamkniętą.

Co się zaś tyczy misji kanonicznej: Ksiądz Prymas nie przedłużył jej ks. Czajkowskiemu chociaż ten, jako urodzony po 1 października (3 października 1934 r.), ma pełne prawa profesorskie jeszcze przez cały rok akademicki. Wiadomo nam, że takie właśnie stanowisko zajmował Ksiądz Rektor. Zdecydowała wola Księdza Prymasa, do której trzeba było znaleźć uzasadnienie. Argument dotyczący zatrudnienia ks. prof. Czajkowskiego na innej uczelni nie jest, niestety, przekonujący, skoro mniej więcej jedna trzecia pracowników UKSW wykłada na dwóch uczelniach, a dla niektórych kierowany przez Księdza Rektora Uniwersytet jest drugim, nie pierwszym miejscem pracy.

Ks. ADAM BONIECKI

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]