Michnik a stan wojenny

Z opóźnieniem przeczytałem artykuł Bartłomieja Sienkiewicza „Rewolucja ze złamanym kręgosłupem” („TP” 52/11), wybaczcie mi więc, że z opóźnieniem reaguję.
Czyta się kilka minut

Rozumiem emocje po ogłoszeniu stanu wojennego, o których pisze Sienkiewicz – podzielało je z nim miliony Polaków i ja z nimi. Nie rozumiem jego przekonania, że przywódcy radzieccy gotowi byli w 1981 r. zaakceptować demokratyzację Polski. Przekonany jestem, że Breżniew by nie odpuścił, polscy przywódcy nie byli w stanie nawet sobie wyobrazić innej Polski, a i Solidarność nie była przygotowana na kompromis. Do jakiejś konfrontacji – jak sądzę – dojść musiało. Sienkiewicz w swoich poglądach nie jest odosobniony, pewnie już zawsze będziemy się w tej sprawie różnili i żadne archiwa – nawet radzieckie – tego nie rozstrzygną. Zaszokowało mnie w tekście Sienkiewicza coś innego. Pisze on o „próbach uczynienia ze stanu wojennego początku drogi do porozumień Okrągłego Stołu, wizji historii, według której czołgi na ulicach i internowania były pierwszym etapem na drodze zwieńczonej rezygnacją z władzy przez partyjnych aparatczyków”. Według Sienkiewicza „postacią symboliczną dla takiej narracji jest Adam Michnik”. Adam Michnik nigdy nic takiego nie napisał, swój stosunek do stanu wojennego formułował wielokrotnie w wypowiedziach przesyłanych w latach 80. z więzienia. Dla wszystkich, którzy stawiali wówczas władzy opór, postawa Michnika miała ogromne znaczenie. Był jednym z najodważniejszych i niezłomnych, był symbolem narracji sprzeciwu wobec stanu wojennego. Bartłomiej Sienkiewicz nie musi podzielać z Michnikiem poglądów na temat wybaczania komunistom czy lustracji, ale wycieranie sobie nim gęby w sprawie stanu wojennego uważam za obrzydliwe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2012