Reklama

List o. Stanisława Jaromiego w sprawie bloku tekstów "Kościół i ekologia" ("TP" 34/08)

List o. Stanisława Jaromiego w sprawie bloku tekstów "Kościół i ekologia" ("TP" 34/08)

25.09.2008
Czyta się kilka minut
Ponieważ autorzy tekstów "Kościół i ekologia" przywołują zarówno Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu (REFA), jak i moją osobę chcę napisać kilka uwag. Dodam, że sprawami ekologii zajmuję się całe moje życie franciszkańskie czyli 25 lat.
1

1. Przyczyny napięć pomiędzy środowiskami ekologów i Kościołem są znacznie bardziej złożone niż zostało to przez Was zaprezentowane. Pękniecie nastąpiło w latach dziewięćdziesiątych, gdy to po okresie współpracy czy wprost pracy pod patronatem Kościoła, wiele inicjatyw społecznych zaczęło żyć samodzielnie i (niestety) akcentować raczej to, co dzieli, niż to co łączy. Podobnie w dużej części zachowali się aktywiści ekologiczni. Trudno się dziwić, że chrześcijan raziło, gdy w publikacjach ekologicznych czytali wielokroć powtarzane tezy o odpowiedzialności chrześcijaństwa czy “cywilizacji judeochrześcijańskiej" za eksploatację przyrody i kryzys ekologiczny zwłaszcza poprzez antropocentryzm i postawę dominacji człowieka wobec przyrody. (Pomijano zwykle całą dyskusję czy w ogóle i antropocentryzm i postawa dominacji człowieka wobec przyrody są chrześcijańskie czy raczej nie są dziećmi materialistycznej i sekularnej wizji świata opartej na indywidualistycznej i liberalnej filozofii.)

Spotkaniu nie sprzyjały też tendencje liderów ruchu ekologicznego, którzy w tamtym okresie odwoływali się raczej do źródeł neognostycznych czy neopogańskich oraz przedstawiali idee ekologiczne w kategoriach ideologicznych czy pseudoreligijnych.

O tym temacie pisałem kiedyś na zamówienie jednego z pism ekologicznych (tekst “O ekologach i chrześcijanach" jest dostępny na stronie internetowej REFA

http://www.refa.franciszkanie.pl/index.php?id=czytelnia/inspiracje/publ/sj_oekologach  )

2. Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu (REFA) jest świadomy wielu trudności występujących w spotkaniu ekologów i chrześcijan, jednak towarzyszy nam przekonanie, że - choć dróg widać wiele - cel jest jeden oraz że nad wszystkim czuwa Pan Wszechświata oraz patron ekologów św. Franciszek z Asyżu. Chcę też podkreślić, iż nigdy nie doświadczyliśmy żadnych trudności w swej działalności, ani ze strony Kościoła katolickiego, ani że strony społecznego ruchu ekologicznego. Przeciwnie uczestniczymy aktywnie w wielu inicjatyw zarówno kościelnych jak i ekologicznych.

3. Kto z wiernych słyszał kazanie o szacunku dla przyrody? - pyta p. Michał Olszewski wywołując wrażenie, jakoby temat był zupełnie pomijany. A ile razy mówił o tym choćby śp. Ks. Jan Twardowski? Sam mówiłem o tym z ambony w różnych kościołach już chyba setki razy. Wiem też, że dla wielu księży jest to jeden z tematów kazań w okresie wakacji czy dożynek...

4. Problem oczywiście jest, ale, moim zdaniem, sprowadza się on do pytania, jak to się stało, że nasze społeczeństwo po długiej katolickiej formacji tak łatwo zachwyca się gadzetami nadkonsumpcyjnej, marnotrawnej, egocentrycznej cywilizacji, która stary grzech chciwości opakowała w cnotę przedsiębiorczości i sukcesu. Tu właśnie jest ważne i ciekawe miejsce spotkania ekologów i chrześcijan: w promowaniu stylu życia, który myśli o ograniczaniu swych potrzeb i odpowiedzialności globalnej, o solidarności z uboższymi i trosce o resztki dzikiej przyrody.

5. I jeszcze dwukrotnie powtórzona teza, jakoby Watykan “zmienił" czy “uwspółcześnił" listę grzechów smiertelnych. Otóż w wywiadzie dla L'Osservatore Romano w dniu 9.03.2008 regens Penitencjarii Apostolskiej bp Gianfranco Girotti OFMConv, wyliczył grzechy specyficzne dla naszej epoki. Agencje angielskojęzyczne, a za nimi inne media, dokonały sporej nadinterpretacji konstruując listę “nowych 7 grzechów smiertelnych".

Sam Kościół daleki jest przecież od tworzenia nowych katalogów grzechów ciężkich czy lekkich, czy też traktowania grzechu jak nowych modeli czy programów wymagających co jakiś czas aktualizacji. Nie jest też tak, że biskup czy ksiądz wymyśla, co jest grzechem a co nie jest.

Przełumaczony fragment wywiadu i mój komentarz jest na: http://www.refa.franciszkanie.pl/index.php?id=czytelnia/nowe_wyzwania/sj_jasna_gora

w tym dziale naszej strony internetowej znajduje się również tekst o innym wzmiankowanym przez Was temacie - o ochronie Doliny Rospudy.

Z serdecznymi pozdrowieniami

Stanisław Jaromi OFMConv

przewodniczący Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]