Karol Kalinowski po raz kolejny udowadnia, że rodzima mitologia to doskonały nośnik dla jego talentu. W „Palcach z kwarcu” pokazuje nam Wielkie Imperium Lechickie, w którym młody Wojtek – lubujący się w grze na fujarce błyskotliwy informatyk – zostaje uwikłany w wielki spisek, który może zagrozić porządkowi świata. Jaką rolę odegrają w tym kosmiczni wojownicy o pokój, Helena Trojanowska, parodie narodowych wieszczy i satyra na Trzecią Rzeszę?
Tego nie zdradzę, ale z radością informuję, że ta dziwna mieszanka działa i niesamowicie bawi. Choć fabuła nie jest specjalnie skomplikowana i brakuje jej ścisłej struktury, nie poczytuję tego za wadę. Komiks jest raczej zbiorem gagów, które pozwalają narracji płynąć lekko i swobodnie, stawiając w centrum absurdalny, niekiedy groteskowy humor.
I choć żarty są w większości proste, to właśnie w tej prostocie leży siła – dialogi pełne są historycznych i kulturowych nawiązań oraz celnych ripost. Kolejne przepychanki słowne między bohaterami służą nie tyle rozbawieniu, co rozbrojeniu czytelnika po to, by kilka stron dalej zaatakować jego osłabioną obronę.
Minimalistyczna kreska, pełna kontrola nad czernią (balansującą ciężar przestrzeni), kadrowaniem i perspektywą (co jest szczególnie trudne w przypadku takiej stylistyki) oraz doskonałe wyczucie tempa sprawiają, że kolejne puenty wybrzmiewają jeszcze donośniej.
Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to… objętość. Komiks kończy się zbyt szybko, szczególnie że ma potencjał na rozwinięcie. Cóż, wypada tylko czekać na kolejne tytuły Kalinowskiego – oby w podobnym klimacie.
Karol Kalinowski, Palce z kwarcu, Kultura Gniewu
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










