Zawsze Demarczyk

Uparta i świadoma siebie indywidualistka nie odnalazła się w świecie, który przykrawa wszystkich do modelu międzynarodowej gwiazdy. Za wielka na swoje czasy.

Reklama

Zawsze Demarczyk

Zawsze Demarczyk

24.08.2020
Czyta się kilka minut
Uparta i świadoma siebie indywidualistka nie odnalazła się w świecie, który przykrawa wszystkich do modelu międzynarodowej gwiazdy. Za wielka na swoje czasy.
Ewa Demarczyk w Piwnicy pod Baranami, Kraków, 1963 r. LESZEK ŁOŻYŃSKI / REPORTER
P

Pamięci mojego brata Krzysztofa

POCZĄTEK MAJA 1976, sala krakowskiego Teatru Kameralnego przy Starowiślnej (wtedy Bohaterów Stalingradu) zatłoczona po brzegi, zajęto nawet stopnie prowadzące ku scenie. Powoli gaśnie światło, zamiera gwar. Nagle ciszę i ciemność rozrywa budząca dreszcz wokaliza, a reflektor wydobywa postać, która niepostrzeżenie wyszła zza kulis. Szczupła, czarno­włosa kobieta w czarnej połyskującej sukni zaczyna śpiewać jeden z najpiękniejszych późnych wierszy Bolesława Leśmiana – „Jam – nie Osjan!...”.

To wyznanie śpiewaka, który krył się pod cudzym imieniem, „tarczą złudy obronny”, ale kiedy porażony smutkiem zwrócił się do Boga, usłyszał zdumiewające słowa: „Jam – nie Bóg! Twarzy mojej spragniony zatraty, / Maskę Boga przywdziałem, zdradziecko pokrewną, / I za niego stworzyłem bezrozumne światy, / Tak, jak on by je stworzył...

21574

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ewa Demarczyk pozostanie najwybitniejszą polską pieśniarką II poł. XX w. Szkoda, że w wolnej Polsce zamilkła. Właściwie dlaczego? Co robiła przez te lata? Jako wielbiciela jej talentu ciekawi mnie to. Może miała jakieś problemy osobiste? Inni najwięksi: Niemen i Grechuta dalej koncertowali. A Seweryn Krajewski choć ukryty w puszczy podobno wciąż komponuje.

co za różnica - ważne, że niezwykle p i ę k n i e

Dziękuję za to wspomnienie o wielkiej artystce

Była świetna, gdy śpiewała. Ale się obraziła, wyniosła się zrobiła, zakręciła się na palcu i miała wszystkich w dupie, taka prawda. Składanie dziś honorów /trupowi?/ jest co najmniej nie na miejscu. Dobrze wiedziała, że ludzie chcą ją oglądać na żywo, dziś, a nie tylko na youtubie z dawnych lat. Gdy miała swoje ostatnie koncerty, były na nich tłumy. Ludzie walili drzwiami i oknami. Chciała odejść w zapomnienie, to należy to uszanować. Nie chować w alei zasłużonych, nie robić spędu i nie ożywiać trupa wbrew jego woli. Nawet, jeżeli jej milczenie było spowodowane utratą głosu, jakimś innym niedomaganiem, chorobą, nawet wtedy, w dobrym tonie było się odzywać od czasu do czasu, nakręcić jakiś film z przekazem, nawet bez zapraszania dziennikarza, kamerzysty - dziś wszak każdy może odpalić kamerkę i nagrać na yt parę słów swoich przemyśleń. Nigdy tego nie zrobiła, bo miała wszystkich w dupie. Nad grobem idiotycznie w tej sytuacji zachowała się Piwnica pod baranami ze swoją pieśnią i reszta ze swoimi dętymi przemowami. Nie pasowały one do osoby, chowano zwykłą babkę, a nie kogoś niezwykłego.

jest na pewno takie jak Pana/i komentowanie

Być może u boku Ewy Demarczyk zabrakło profesjonalnego impresario, który ułatwiałby kontakty ze światem. A może intensywność jej artystycznego promieniowania była tak wielka, że nie mogła trwać zbyt długo. Każdy się kiedyś wypala a potem gorzknieje. Dla mnie "dziwactwa" Ewy Demarczyk nie mają żadnego znaczenia. Wciąż się wzruszam i zachwycam jej śpiewaniem.

separacja od świata to była jej sprawa, a pogrzebu trzeba było nie oglądać.

separacja od świata to była jej sprawa, a pogrzebu trzeba było nie oglądać.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]