Wiem: to jeden z najwybitniejszych poetów powojennej Polski. Od lat czytam go w wydaniach krajowych i emigracyjnych, nad- i podziemnych. „Sztuczne oddychanie” sam nawet kiedyś przepisałem. Ale jak to się dzieje, że kolejne spotkanie ze znanymi już wierszami Stanisława Barańczaka wywołuje wciąż efekt tak piorunujący?
„Złożyli wieńce / i wiązanki kwiatów; / ci z chorobą wieńcową, z wapnem w żyłach, tym / którzy w wapienne doły twarzą w dół padali / ze związanymi z tyłu bukietami rąk”... Rzadko zapamiętuje się jakiś fragment po pierwszej lekturze – a tak właśnie było ze mną w przypadku tego wiersza z „Jednym tchem”. Nie ma go zresztą w tym skromnym wyborze, bo zebrano w nim tylko utwory przełożone na angielski – niektóre przez samego autora, inne przez jego uczennicę z Harvardu i współpracownicę Clare Cavanagh (teraz czekamy na jej biografię Miłosza), jeszcze inne wspólnie przez nich oboje.
Ach, chciałbym to zobaczyć! „Na początku zachowywaliśmy się bardzo grzecznie – wspomina Clare w rozmowie z Jerzym Illgiem drukowanej niedawno w „Tygodniku”. – »A może byłoby lepiej w takiej formie?«, »Chyba źle zrozumiałeś tę frazę«. A potem: »Po prostu nie, tak nie może być!« (...) Nigdy się nie kłóciliśmy, ale krytykowaliśmy się absolutnie bezlitośnie”. I dodaje z humorem, że ona jednak lepiej zna angielski, więc po prostu widziała, kiedy czegoś nie wolno i wymyślała lepszą wersję. „A on się godził, był jak starszy brat”.
„Jednym tchem, jednym nawiasem tchu zamykającym zdanie”, „Wszyscy wiemy, co; puszczamy do siebie oko, nie puszczając farby”, „Żyjemy w określonej epoce”, „Pan tu nie stał”... Potem wiersze amerykańskie, w tym elegia dla Grażyny Kuroniowej. I jeden z najpiękniejszych liryków miłosnych w naszej literaturze: „Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził”.
Na koniec szkic-wyznanie „O pisaniu wierszy”. „Poeta jako prostoduszny partner, wtrącający się w obłąkany monolog clowna-świata (...).To stąd te wszystkie rymy, rytmy, metafory, gry słów – to tylko rozmaite formy naginania bełkotu świata do jakiegoś znaczącego porządku (...). To po to dążenie do konkretu i zwięzłości – aby przeciwstawić się wsysającej nas w lej nicości potędze pustych abstrakcji i statystycznych ogólników”.
Stanisław Barańczak, BO TYLKO TEN ŚWIAT BÓLU / BECAUSE ONLY THIS WORLD OF PAIN, tłumaczyli / translated Stanisław Barańczak, Clare Cavanagh, Wydawnictwo a5, Kraków 2026.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











