Reklama

Kryzys na granicy może potrwać długo

Kryzys na granicy może potrwać długo

22.11.2021
Czyta się kilka minut
To tylko pozorna deeskalacja – choć w ostatnich dniach Alaksandr Łukaszenka zrobił dużo, by zapozować przed Zachodem jako polityk ugodowy, kryzys na granicy polsko-białoruskiej się nie kończy.
Na granicy polsko-białoruskiej w pobliżu przejścia granicznego Kuźnica–Bruzgi, 22 listopada 2021 r. / fot. KACPER PEMPEL / REUTERS / FORUM
U

Usunięcie ok. 2 tys. migrantów z rejonu przejścia Kuźnica Białostocka–Bruzgi (gdzie wcześniej strona polska użyła przeciwko nim gazu łzawiącego i armatek wodnych), wywiad dla BBC, w którym białoruski lider przyznał, że jego żołnierze „mogli pomagać” w nielegalnym przekraczaniu granicy, oraz pierwszy lot repatriacyjny z Mińska do Iraku (w najbliższych dniach podobne planuje Warszawa) mogły wyglądać jak ustępstwa – jednak w terenie Łukaszenka ciągle dąży do konfrontacji.

Według informacji Straży Granicznej w miniony weekend mniejsze grupy ludzi kierowane były przez Białorusinów na kolejne odcinki granicy. W niedzielę 21 listopada grupa ok. 150 cudzoziemców usiłowała ją nielegalnie przekroczyć w okolicy wsi Dubicze Cerkiewne (pow. Hajnówka) – białoruskie służby miały oślepiać laserami polskich pograniczników, a nawet dowieźć kładkę do przejścia przez zasieki.


Zobacz nasz serwis specjalny poświęcony sytuacji na pograniczu polsko-białoruskim


Od początku roku łącznie doszło do ponad 36 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego 17,3 tys. miało miejsce w październiku i ponad 6 tys. w pierwszych trzech tygodniach listopada. W ośrodkach strzeżonych po polskiej stronie przebywa 1838 osób, dwie trzecie z nich to obywatele Iraku.

Z Łukaszenką kilkakrotnie rozmawiała kanclerz Angela Merkel, co spotkało się z chłodnym przyjęciem władz Polski i państw bałtyckich, a także białoruskiej opozycji. Premier Mateusz Morawiecki – który spotkał się w weekend z premierami Estonii, Łotwy i Litwy – nie wyklucza, że razem z sąsiadami Polska może uruchomić 4. artykuł traktatu północnoatlantyckiego. Zobowiązuje on państwa członkowskie NATO do konsultacji w razie zagrożenia „integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa” jednego z nich. Na stole jest wciąż opcja blokady wymiany towarowej z Białorusią – ruch, który niósłby również konsekwencje dla Rosji.

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” były minister spraw zagranicznych Adam Rotfeld ocenił, że eskalując od lipca kryzys Łukaszenka nie osiągnął swoich celów: zdyskredytowania Polski, podważenia jedności Unii Europejskiej oraz poluzowania sankcji nałożonych na Białoruś po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2020 r. Jednak mimo niemal bezwarunkowego poparcia dla polityki Warszawy przez Unię – w tym dla sprzecznych z prawem międzynarodowym, a w kraju niedawno pośpiesznie zalegalizowanych tzw. push-backów – takie postępowanie negatywnie odbija się na wizerunku Polski.

Ludzki, najboleśniejszy wymiar kryzysu to już co najmniej 10 osób, które zmarły na granicy polsko-białoruskiej. W niedzielę 21 listopada przed kościołami katolickimi w całym kraju odbyła się zbiórka na rzecz migrantów. „Bez uszczerbku dla bezpieczeństwa Rzeczypospolitej i jej obywateli, osobom potrzebującym trzeba okazać naszą solidarność – napisał, wzywając wiernych do pomocy, przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki. – W obecnej sytuacji przesłanie przypowieści o miłosiernym Samarytaninie brzmi jeszcze bardziej nagląco i czeka na powszechną realizację, także w postrzeganiu samych migrantów”.

W najbliższych dniach na pograniczu ma spaść pierwszy śnieg.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Skoro "takie postępowanie negatywnie odbija się na wizerunku Polski." to znaczy, że Łukaszenko jakiś cel w dyskredytowaniu wizerunku Polski jednak osiągnął. Osiągnął coś jeszcze - trochę ochłodził zapewne nasze (i bez tego nie najlepsze) stosunki z wielkimi graczami UE (Niemcy, Francja) po tej fali niespecjalnie "politycznych" komentarzy naszych rządzących po rozmowach i działaniach Merkel i Macrona. Jakby tego było mało nasz premier się uaktywnił i ostentacyjnie jeździ "z wizytami" za poparciem wszędzie, tylko nie do Niemiec czy Francji. I jeszcze jedno na podstawie przytoczonych w artykule danych - skoro w 4,5 tygodniach w październiku było 17,3 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy, a w 3 tygodniach listopada 6 tysięcy, to zakładając podobną dynamikę w listopadzie nie powinno być tych prób więcej niż 8-9 tysięcy, czyli o połowę mniej. A więc deeskalacja zjawiska w okresie październik-listopad jest jednak znacząca, a nie pozorna jak pisze Autor.

Moim zdaniem najlepiej w sprawie zdyskredytowania Polski przez Łukaszenkę i Putina zapytać o zdanie posłów totalnej opozycji : Starczewskiego, Jachirę, Ochojską(PE)...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]