Kościół a wybory

Zasady są jasne. Kościół respektuje słuszną autonomię porządku demokratycznego i nie ma tytułu do opowiadania się za takim albo innym rozwiązaniem instytucjonalnym czy konstytucyjnym - napisał Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus.
Czyta się kilka minut

“Jego zadaniem nie jest wskazywanie konkretnych rozwiązań - a tym mniej rozwiązań jedynych - w sprawach doczesnych, które Bóg pozostawił wolnemu i odpowiedzialnemu osądowi każdego człowieka, jednakże Kościół ma prawo i obowiązek formułować oceny moralne w sprawach rzeczywistości doczesnych, gdy wymaga tego wiara i prawo moralne" - dopowiada Nota doktrynalna Kongregacji Nauki Wiary o niektórych aspektach działalności i postępowania katolików w życiu politycznym (z 2002 r.).

Dlatego w sprawie wyborów Kościół przypomina katolikom dwie zasady: po pierwsze - każdy ma moralny obowiązek uczestniczenia w wyborach. “Niech więc wszyscy obywatele pamiętają o prawie, a równocześnie obowiązku, brania udziału w wolnych wyborach w celu popierania dobra wspólnego" - głosi soborowa Konstytucja o Kościele w świecie współczesnym “Gaudium et spes". I po drugie - każdy wierzący ma “uzasadnione prawo do swobodnego wyboru tej spośród politycznych koncepcji, która według jego uznania najlepiej odpowiada wymogom dobra wspólnego". Pod jednym wszakże warunkiem: owe polityczne koncepcje muszą być “zgodne z wiarą i naturalnym prawem moralnym" (Nota Kongregacji Nauki Wiary). Wśród zasad moralnych, które stanowią fundament życia społecznego, dokumenty wymieniają dziś przede wszystkim prawo do życia od chwili poczęcia aż po jego naturalny kres, ochronę i promocję wartości rodziny opartej na monogamicznym, trwałym małżeństwie osób przeciwnej płci, prawo do wolności religijnej oraz troskę o rozwój gospodarczy, służący człowiekowi i dobru wspólnemu.

Kierując się tymi zasadami, biskupi polscy zgromadzeni przed kilkoma tygodniami na Jasnej Górze ograniczyli się do zachęty: “Wybierajmy ludzi znanych ze swojej dotychczasowej działalności na poziomie samorządowym i państwowym, ludzi uczciwych i kompetentnych, spełniających kryteria etyczne; ludzi zdolnych służyć człowiekowi, rodzinie i dobru wspólnemu" (w przeszłości niektórzy ulegali pokusie wskazywania na konkretnych kandydatów i partie polityczne).

Może się jednak zdarzyć - np. podczas drugiej tury wyborów prezydenckich - że nie będziemy mieć łatwego wyboru. Co w sytuacji, kiedy staniemy przed alternatywą: albo kandydat deklarujący troskę o wartości etyczne, ale z programem gospodarczym i społecznym nie gwarantującym powodzenia, albo kandydat z bardziej liberalnymi poglądami moralnymi, lecz z solidnym programem rozwoju gospodarki i uzdrowienia społecznych świadczeń?

Kościół nie wypowiedział się jasno o takiej sytuacji. Nota Kongregacji Nauki Wiary mówi tylko: “Przez swoje nauczanie społeczne Kościół (...) niewątpliwie nakłada na wiernych świeckich moralny obowiązek wierności przekonaniom, obowiązek wpisany w ich sumienie". Ostatecznym więc kryterium politycznych wyborów są nasze sumienia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2005