Jest w „Ostatniej rodzinie” scena, gdy Beksiński snuje sadystyczne fantazje o Alicii Silverstone. Mimo że malarz wyraźnie rozgranicza myśl od pragnienia jej urzeczywistnienia, jego monolog szarpie etyczne i aksjologiczne struny. Wybrzmiewa pytanie: czy fantazja jest równie naganna, co czyn?
Odpowiedź na nie próbuje znaleźć Gianni, scenarzysta tandetnych seriali science fiction, który pochopnie podzielił się z mediami snem, w którym porywa i więzi dziewczynę imieniem Stacy. Kontrowersyjna wypowiedź wprawia w ruch machinę reakcji, a pisarz staje się persona non grata. PR-owa katastrofa potęguje w nim resentyment do obłudnej branży. Włoski rysownik i scenarzysta Gipi przeplata urywki niedorzecznych rozmów przedstawicieli świata filmu z koszmarnymi majakami, oddając w naturalistyczny sposób zamęt panujący w głowie upokorzonego Gianniego.
„Stacy” jest opowieścią o popędliwości i okrucieństwie, które stanowić ma rdzeń człowieczeństwa. Gipi opisuje mroczne zakamarki ludzkiej psychiki za pomocą kreski nieestetycznej, surowej i rozedrganej, udobitniając w ten sposób brzydotę zarówno świata przedstawionego, jak i jego mieszkańców, którzy z cancel culture uczynili sposób na wycinanie konkurencji i torowanie sobie drogi do awansu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















