Konformista mimo woli

Zawołali: "Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. ...Poza Cezarem nie mamy króla. Wtedy więc wydał im Go, aby Go ukrzyżować". J 19, 12, 15n
Czyta się kilka minut

Piłat mógł sobie tłumaczyć, że niepoważne byłoby wchodzenie w wewnętrzne spory między Żydami. Ostatecznie nie przybył do Jerozolimy, by angażować się w lokalne bijatyki teologiczne. Jego subtelny umysł, stawiający ostro pytanie o definicję prawdy, nie powinien się wikłać w jakieś dziwaczne kłótnie o Mesjasza. Więc lepiej umyć ręce i zachować krytyczny dystans. Oskarżonemu można okazać swą sympatię, ale w pewnych granicach. Nie przesadzajmy z osobistymi emocjami, wówczas gdy nastroje tłumu są jednoznacznie krytyczne. Zrobić to, co można w granicach zdrowego rozsądku, a potem mieć święty spokój, unikając przesady. Kulturalnie okazać dobre intencje, ale nie szaleć z podejmowaniem rzeczy niemożliwych do przeprowadzenia.

Kierując się podobnymi zasadami, Piłat został mimo woli patronem konformistów. O zdradzie Judasza czy intrygach Kajfasza milczy "Wyznanie wiary", a tymczasem utrwalone w nim imię Piłata powtarzane jest przez kolejne generacje chrześcijan, przypominając, że ludzka zdrada może przybierać różnorodne formy. Zazwyczaj w rozważaniu męki Jezusa przywołujemy myślą cierpienie biczowania czy koronowania cierniem. Tymczasem nie mniej bolesne okazuje się cierpienie powodowane konformistycznym umyciem rąk, wówczas gdy konieczna jest nasza odważna, czytelna, jednoznaczna reakcja. Droga Krzyżowa zaczyna się ostatecznie od stylowego umycia rąk. Samotny Chrystus bierze krzyż wówczas, gdy Piłat uznaje, że nie należy ryzykować. W obawie, że oskarżą go o niechęć do Cezara, decyduje się konformistycznie połączyć politykę z dyplomacją.

Zmęczenie życiem, absurdalna dawka środowiskowych konfliktów, prawo do świętego spokoju mogą nam ukazywać Piłata jako postać skądinąd kulturalną, wolną od pieniactwa, może nawet sympatyczną. Dlatego też dobrze jest czasem postawić sobie w rachunku sumienia pytanie: Kiedy ostatni raz myłem ręce w ramach rytualnej dyplomacji, którą ceniłem wyżej od cierpiącego niewinnie Człowieka?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2009