Szanowny i Bardzo mi Drogi Księże,
Jestem niewierząca i w chwili prawdziwej rozpaczy zwróciłam się do Księdza o odpowiedź, gdzie jest Zbawiciel, bo dla mnie jest tylko Człowiekiem. Ksiądz odpowiedział mi słowami, które ciągle wywołują łzy, że :"On do mnie przyjdzie (...)". Uczepiłam się tych słów jak koła ratunkowego i WIERZĘ w słowa Księdza, że nie ja Go znajdę, ale to On znajdzie mnie. To największa rzecz jaką może uczynić człowiek człowiekowi - dać NADZIEJĘ. Cóż ja mogę? Mogę tylko całym sercem być z Księdzem w Jego cierpieniu i dodam za Jezusem: "Błogosławieni którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie" (zaczerpnęłam te słowa z Biblii Tysiąclecia). Mogę tylko pomóc dźwigać Krzyż, który Ksiądz niesie choćby poprzez łzy za daną mi NADZIEJĘ.
Z najwyższym szacunkiem,
M.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













