Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kogo wychowa katecheta

Kogo wychowa katecheta

13.03.2018
Czyta się kilka minut
Nowy pomysł MEN może wzniecić uśpiony spór o religię w szkole.
Bp Marian Florczyk święci tornistry pierwszoklasistów, Kielce, wrzesień 2017 r. PAWEŁ MAŁECKI / AGENCJA GAZETA
E

Emocje są tak duże, jakby chodziło o decyzję strategiczną: wyprowadzenie religii ze szkół bądź – dajmy na to – objęcie nią obowiązkowo wszystkich uczniów. „To nie żart. Minister edukacji Anna Zalewska pokazała rozporządzenie, zgodnie z którym katecheci mogliby być wychowawcami klas! (…) Niby dlaczego uczniowie i uczennice mieliby teraz doświadczać katechezy podczas godzin wychowawczych i szkolnych wycieczek?” – pytała na Facebooku Partia Razem.

„Atak na umożliwienie katechetom bycie wychowawcami klas to atak na ludzi wierzących” – pisał z kolei na swoim profilu Tomasz Terlikowski.

O co chodzi w planowanej – choć znajdującej się dopiero na etapie konsultacji – zmianie przepisów?
Państwo

„Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej (…), nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy” – to zdanie z rozporządzenia MEN dotyczącego lekcji religii od...

9917

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Po co od nauczycieli wymaga się skończenia studiów pedagogicznych, jeżeli księża i katecheci bez takiego wykształcenia mogą uczyć i być wychowawcami klas? Odnoszę wrażenie jest to polityka "uszczęśliwiania" nas na siłę.

W dzisiejszej szkole, nie ma możliwości być nauczycielem religii bez przygotowania pedagogicznego, w cytowanym w tekście porozumieniu KEP z MEN jest czarno na białym, aczkolwiek bywają nauczyciele bez pp. np.nauczyciele praktycznej nauki zawodu (mało tego, mogą nie mieć wyższego wykształcenia!) – mówienie, że katecheci nie mają przygotowania pedagogicznego, to „fake-news"!

katecheta obejmie wychowawstwo w klasie, w której dzieci zrezygnowały z lekcji religii u niego?

na przykład, jak to jeden z katechetów praktykuje a media niedawno opisały - ale cóż w tym złego?

Z coraz większym niesmakiem obserwuję nachalne wciskanie religii (oczywiście katolickiej) w każdą sferę życia. Moje dzieci dopiero wkraczają w wiek przedszkolny, ale już boję się co będzie za kilka lat. Zaczyna się od religii w przedszkolu, niby nieobowiązkowych mszy dla przedszkolaków... Święcone plecaki? Naprawdę?

Jeśli chcemy być konsekwentni przy powierzaniu funkcji wychowawcy, to do bólu. Czy matematyk z Opus Dei, fizyczka będąca Świadkiem Jehowy i biolog ateista mogą być wychowawcami? Czy uważacie Państwo, że indoktrynują na lekcjach wychowawczych uczniów generując w swoich klasach nowe pokolenie "katoli", "jehowych" i "nihilistów"? Jeśli "nie", niech wychowawcą będzie też np. katecheta-bibliotekarz (który z pewnością nie ucieszy się z tego faktu, że ma dodatkową "misję" od dyrektora placówki), jeśli "tak" usuńmy funkcje wychowawcy klasy ze szkół pozostawiając to zadanie rodzicom. Tylko, kto będzie wypełniał dokumentację szkolną? Pewnie ktoś o potwierdzonej "bezstronności światopoglądowej" czyli... dziennik elektroniczny.

Prosze Pana, katecheci idą do szkół z misją wychowywania/indoktrynacji o charakterze światopoglądowym - i już ten szczegół różni ich od matematyka ateisty czy co tam jeszcze. Po drugie, pada na początku tej dyskusji pytanie [Kleopatra 01] dlaczego od katechetów nie wymaga się wykształcenia pedagogicznego, od wszystkich pozostałych nauczycieli zaś tak. Prosze przemyśleć, jeśli coś Pan wykombinuje - prosze się podzielić.

Czyli taki kolejny temat zastępczy, raczej wydumany. Eksperyment wprowadzenia religii do szkół odbył się na moich dzieciach i skończył nieciekawie. Jestem człowiekiem ukształtowanym religijnie przez rodziców, a nauki religii pobierałem w salkach katechetycznych. Ich jakość pozostawiała wiele do życzenia, nikt jednak nie miał odwagi jej kontestować, nie było też komu wnosić do tych nauk zamętu, chodzili tylko zainteresowani. Wzorem moich rodziców i ja po swojemu katechizowałem swoje pociechy, do czasu. Z tego procesu wyłączyła mnie szkolna katecheza synów. Po prostu dzieci uświadamiały nam rodzicom, że jesteśmy w błędzie, bo siostra katechetka inaczej im tłumaczy to i owo. W podstawówce było jeszcze nie najgorzej, schody zaczęły się w gimnazjum. Liceum było już katastrofą, tam wykładali księża franciszkanie. Dzieci prosiły mnie o kwit zwalniający ich z uczestniczenia w zajęciach. Dziś, gdy już są dorosłymi ludźmi, żałuję, że tego kwitu im nie dałem, może dzisiaj tak otwarcie nie odwracali się do kościoła plecami. O studiach już nie wspomnę. Co za dużo to niezdrowo, nawet najlepsze danie można przesolić. Kościół nie szuka przyczyn nieobecności w kościele pokoleń katechizowanych w szkole, tylko liczy kasę jak z tego procederu płynie tu i teraz. Chciało by się powiedzieć, coś tu kurna nie gra. Ja tam nie mam nic przeciwko katechecie wychowawcy klasy, to jest i tak zwyczajna fikcja, zawsze wychowawstwo było fikcją. Niby jak nauczyciel ma wychowywać bandę 30 i więcej bachorów, jak ma się dogadać z rozwydrzonymi, roszczeniowymi rodzicami, skoro nie jest dla nich autorytetem. Już nie chodzi o to ile zarabia, ale co sobą reprezentuje. Studia pedagogiczne to dziś najłatwiejsze kierunki dla osiągnięcia wyższego wykształcenia. Sami o tym niedawno pisaliście. Katecheci wyjęci spod jurysdykcji dyrektora szkoły, to ciekawy twór. Spokojnie mogli by nauczać za państwowe pieniądze w salkach katechetycznych, a nawet po godzinach lekcyjnych w szkole, bez tego całego cyrku jaki mamy dzisiaj. Jestem przekonany, że wiele na tym wszyscy byśmy zyskali.

Religia nie powinna byc nauczana w szkole publicznej. Na to jest miejsce w kosciolach, meczetach, czy tez synagogach. Wyroznianie jednej religii jest niezgodne z prawem jak tez z zasada, ze wszyscy obywatele maja rowne prawa. Wprowadzenie na sile religii katolickiej do polskich szkol wyzadza tez szkode kosciolowi.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]