Na czele rządu w Tokio stanęła – po raz pierwszy w japońskiej historii – kobieta: 64-letnia Sanae Takaichi. Zanim to się stało, przez chwilę nie było wiadomo, czy do tego dojdzie. Po tym, jak Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) wybrała Takaichi na swoją liderkę, koalicję rządową opuściła konserwatywna partia Kōmeitō i w efekcie LDP w pośpiechu musiała szukać poparcia u innego prawicowego ugrupowania, Nippon Ishin.
Wybór Sanae Takaichi nie jest sukcesem feministek
W Japonii, która jest na 118. miejscu na 148 państw w rankingu Gender Gap Report (to indeks równości płci), wybór kobiety na stanowisko premiera nie jest bez znaczenia – ale nie jest to zwycięstwo feminizmu. Takaichi reprezentuje skrajnie prawicowe skrzydło swej partii i rozczaruje tych, którzy spodziewają się po niej – jako kobiecie – bardziej prospołecznej polityki.
Jedna z pierwszych zmian, które proponuje nowy rząd, to zniesienie limitu dozwolonych nadgodzin – choć Japończycy należą do najbardziej zapracowanych narodów. Takaichi ostro sprzeciwia się legalizacji małżeństw jednopłciowych i umożliwienia małżonkom pozostania przy różnych nazwiskach. Odrzuca też nowelizację prawa tak, by na cesarskim tronie mogła zasiąść kiedyś kobieta.
Japonia chce zwiększyć wydatki na obronność
W swej pierwszej przemowie w parlamencie Takaichi obiecała, że jako priorytet potraktuje rosnące koszty życia. Jednak kilka dni wcześniej jeden z ministrów przyznał, że rząd nie będzie działać na rzecz obniżenia cen ryżu, które wzrosły niemal dwukrotnie przez ostatnie dwa lata. W planach jest też podwyżka podatków i zmniejszenie refundacji niektórych leków.
Takaichi chce za to zwiększyć wydatki na zbrojenia, argumentując to chińskim zagrożeniem, i kontynuować starania LDP o zniesienie 9. artykułu konstytucji, który zabrania państwu posiadania sił zbrojnych (choć w istocie Siły Samoobrony są armią z prawdziwego zdarzenia; artykuł ten jest pokłosiem XX-wiecznego japońskiego militaryzmu).
Japonia coraz mocniej skręca na prawo
Mimo zapewnień, że rząd skupi się na ekonomii, możemy spodziewać się powolnego skrętu LDP w stronę jeszcze mocniejszego nacjonalizmu. Takaichi regularnie odwiedza kontrowersyjny chram Yasukuni, w którym czczeni są też zbrodniarze wojenni, i wcześniej brała udział w budowaniu narracji negującej japońskie zbrodnie wojenne.
Aby przekonać do siebie skrajną prawicę, w tym rosnącą w siłę ultrapopulistyczną partię Sanseitō, LDP coraz mocniej uderzać będzie prawdopodobnie w antyimigranckie tony (imigranci to dziś 3 proc. społeczeństwa). Wbrew nadziejom zachodnich obserwatorów, Sanae Takaichi – jako protegowana Shinzō Abego (wieloletniego nestora LDP) i fanka Margaret Thatcher – zapewne nie uzna poprawy jakości życia japońskich kobiet za swój priorytet.
Autorka jest japonistką, wydała książkę „Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















