Reklama

Kłopot z papieżem emerytem

Kłopot z papieżem emerytem

14.12.2020
Czyta się kilka minut
G

Gdy rezygnuje, powinien wrócić do swego nazwiska i tytułu kardynała, zrzucić białą sutannę, zaprzestać publicznych wypowiedzi. Te słowa nie padły z ust kościelnego progresisty i przeciwnika Benedykta XVI, ale zapisane zostały w dzienniku znanego z konserwatywnych poglądów ­George’a Pella. To pierwsza taka wypowiedź kardynała – do tej pory na temat roli emerytowanego papieża wypowiadali się głównie prawnicy, teologowie i historycy Kościoła.

Zapiski, które właśnie się ukazały, są ciekawe również z innych względów. To pierwsze, przynajmniej w czasach nowożytnych, dzienniki kardynała skazanego za czyn kryminalny (i uniewinnionego po 13 miesiącach więzienia). Hierarcha opisuje codzienne życie w celi, ale też komentuje najważniejsze wydarzenia polityczne i kościelne.

Otwarta na nowo dyskusja o statusie papieża emeryta w niewielkim już stopniu dotyczy coraz słabszego Benedykta XVI. Bardziej jest wyrazem obaw przed możliwą w bliskiej przyszłości abdykacją jego następcy, słynącego ze spontanicznych i nieprzewidywalnych wypowiedzi. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

należy się obawiać, ale mumifikacji naszego papy Franciszka...

Skoro pada nazwisko Pella... Od czasu oskarżenia go o pedofilię, TP poświęcił temu skandalowi kilka artykułów, a w kilku następnych kardynał służył jako exemplum zła trawiącego kościół. O uniewinnieniu napisano raz. Po co robić z tego exemplum niesprawiedliwych oskarżeń? Zresztą i w tym ostatnim artykule red. Augustyn niby niesłuszność wyroku odnotował, nawet w tytule, ale podkreślając, że chodzi tu bardziej o niesłuszność proceduralną, bezradność wymiaru sprawiedliwości wobec braku niepodważalnych dowodów, niż o jednoznaczne zaprzeczenie winy oskarżonego (co mija się z sensem wyroku, nawiasem mówiąc). Zdaniem red. Augustyna w tym pierwszym, zakończonym skazaniem procesie najwięcej zawinili adwokaci "zadziwiającą" linią obrony, tak że ich robotę musiał w końcu wykonać sąd najwyższy. Co nie przeszkodziło im triumfować i obłudnie ów sąd wychwalać, choć wcześniej oskarżali australijski wymiar sprawiedliwości o uleganie presji mediów (zarzut trochę ni pri cziom, bo sąd najwyższy właśnie potwierdził, że wyroki sądów pierwszej i drugiej instancji zapadły w atmosferze nagonki). Natomiast nadal przekonani o winie Pella komentowali wyrok z powściągliwością - zapewne szlachetną, jak podpowiada łączliwy związek frazelogiczny. Dzisiaj Pell jest dla redaktora po prostu uniewinniony, bez żadnych zastrzeżeń. Dobre i to.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]