Reklama

Klęska powodzi: pytanie o sens

Klęska powodzi: pytanie o sens

20.05.2010
Czyta się kilka minut
Trzeba wykluczyć myśl o jakiejś karze Bożej. Kara Boża dotyka tego, kto zawinił; podczas klęsk żywiołowych nieszczęście dotyka zarówno winnych, jak i niewinnych. Pojawia się tu natomiast idea "znaków czasu". Ten znak jest dla nas pełen znaczenia... - pisał ks. Józef Tischner w lipcu 1997 r., po ówczesnej wielkiej powodzi. Dziś przypominamy tamten tekst.
Fala powodziowa w Krakowie / fot. Tomasz Wiech
A

Artykuł ukazał się w numerze 30/1997.

W sytuacji, w której dziś się znaleźliśmy, trzeba umieć rozróżnić dwa pojęcia - pojęcie zła i nieszczęścia.  Powódź jest nieszczęściem. Nieszczęścia nie są zawinione przez człowieka; są one następstwem nieznajomości praw przyrody, a także słabości człowieka wobec przyrody. Natomiast zło jest czymś jakościowo innym - ono powstaje w człowieku, wyłania się z człowieka jako jego dzieło. O złu mówimy wtedy, kiedy "Ludzie ludziom zgotowali ten los".

Człowiek wierzący pyta, jaki sens mają nieszczęścia: trzęsienia ziemi, powodzie, huragany… Z punktu widzenia wiary ewangelicznej trzeba wykluczyć myśl o jakiejś karze Bożej. Kara Boża dotyka tego, kto zawinił; podczas klęsk żywiołowych nieszczęście dotyka zarówno winnych, jak i niewinnych. Pojawia się tu natomiast idea "znaków czasu". Ten znak jest dla nas pełen znaczenia. Okazuje się bowiem, że naszemu życiu społecznemu wiele brakuje. Że nie jesteśmy taką wspólnotą, jaką być powinniśmy (albo: moglibyśmy). Mówi się dużo o tym, że jesteśmy Polakami, katolikami, chrześcijanami… Ale kiedy przychodzi do konkretnych czynów, ta wspólnota polska, katolicka i chrześcijańska zaczyna pękać. Wtedy okazuje się, że ratowanie własnej skóry czy... własnego krzesła jest ważniejsze od ratowania cudzego życia.

Bo nieszczęście, kiedy przychodzi, może w człowieku wyzwolić zło albo dobro. Może uruchomić egoizm i podłość albo solidarność. Pod tym względem szczególnie piękna była postawa mieszkańców Wrocławia, młodzieży w czerwcu [1997 r.] zaangażowanej do obsługi wizyty Ojca Świętego, a w lipcu [1997 r.] samoorganizującej się do obrony Ostrowa Tumskiego. Takich przykładów można by podać o wiele więcej.

Klęska powodzi jest dla nas znakiem, który powinien stać się przedmiotem refleksji i powinien być zrozumiały w perspektywie naszego zbawienia. "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili".

Ks. Józef Tischner

lipiec 1997 r.

Pieniądze wyrzucone w wodę - przeczytaj także komentarz Michała Olszewskiego.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]