Tymczasem Donald Tusk już myśli o nadaniu nowej dynamiki działaniom opozycyjnym – momentem przełomu miałyby być obchody 30-lecia pierwszych częściowo wolnych wyborów z 1989 r. Spekuluje się, że przy tej okazji powstanie Ruch 4 Czerwca, choć nadal nie wiadomo, jaki status miałby w rozpoczynającej się latem kampanii przed wyborami do Sejmu. Z napływających sygnałów o rozmowach Tuska z grupą czołowych włodarzy miast można wnosić, że mogła to by być platforma zrzeszająca samorządowców i działaczy organizacji obecnie niezaangażowanych wprost w politykę na rzecz „szerokiego frontu” antypisowskiego.
Bez względu na to, na ile realne i dojrzałe są to plany, Donald Tusk ma zapewne jedną trafną intuicję: ta rocznica – o silnie pozytywnej konotacji, ale dotychczas bezpańska i pomijana – czeka wciąż na zagospodarowanie. Niewykluczone, że prawem kontrastu i przekory realne znaczenie dacie 4 czerwca nada polityka historyczna PiS, która dezawuuje sukces 1989 roku. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















