Reklama

Izraelska epopeja

Izraelska epopeja

20.06.2017
Czyta się kilka minut
Klein Halevi jest otwarty na prawdziwą wartość innych religii. Jego wysiłki na rzecz dialogu pokazują, że nie są to puste deklaracje.
Fot. Marek Suchecki / FORUM
W

W religijnej tradycji żydowskiej przyjęte jest, aby wchodząc w interakcję ze świętym tekstem, dotknąć go, a potem przytknąć palce do ust – w ten sposób symbolicznie go całując. Czyni się tak przy czytaniu ze zwoju Tory, przechodząc przez drzwi z mezuzą, która zawiera wersety biblijne; nawet zamykając modlitewnik, unosi się go do ust.

Czy można wyobrazić sobie taki sam gest wobec zwyczajnej książki? Każdy powie, że nie. A jednak zdarzyło mi się raz, że zamykając książkę, poczułem tak przemożną potrzebę dokonania gestu o charakterze religijnym, iż faktycznie się na niego zdobyłem.

Stało się to po lekturze książki Yossiego Kleina Haleviego z Jerozolimy „At the Entrance to the Garden of Eden: A Jew’s Search for Hope with Christians and Muslims in the Holy Land” (U wrót rajskiego ogrodu. Żydowskie poszukiwanie Boga w Ziemi Świętej z chrześcijanami i muzułmanami). Jest to opis podróży duchowej religijnego Żyda. W trakcie dwuletnich starań, aby poznać chrześcijan i muzułmanów oraz miejsca ich kultu i modlitwy, autor zaprzyjaźnia się z duchownymi chrześcijańskimi i islamskimi mistykami, uczestniczy w ich świątecznej liturgii, a także rozmawia o wierze.

Czyni to w obrębie Ziemi Izraela i jej okolic. Opisuje np. wizytę w Gazie, gdzie musiał się przekradać, prowadzony przez przewodników. Jest tam gościem w trakcie modlitwy sufickiej. Sytuacja o tyle niezwykła, że niewiele wcześniej był w tej okolicy jako żołnierz ze swoim oddziałem w ramach jednej z akcji zbrojnych, które mają miejsce od czasu do czasu w relacjach między Izraelem a Strefą Gazy. Tym razem jest jednak pielgrzymem i przyjacielem.

Nadzieja mesjańska

Spotkania, które przeżył autor, są fascynujące – opisane w taki sposób, że mamy poczucie wtajemniczenia w duchowy świat chrześcijaństwa i islamu. Klein Halevi nie tylko znakomicie pisze, ale w nadzwyczaj głęboki sposób analizuje to, co widzi, podobnie jak swoje reakcje na obce praktyki religijne i wpływ tych przeżyć na rozumienie innych religii. W ten sposób stawia najgłębsze pytania o sens wiary, wartość naszej wierności i sens wzajemnych relacji.

Książka wprowadza w problematykę dialogu międzyreligijnego w sposób absolutnie unikalny. Jest on bowiem oparty na niezwykłych doświadczeniach osobistych, na życiu, a nie na teorii i zasadach. Unika dzięki temu dogmatyzmu, który jest realnym zagrożeniem w tej sytuacji. Jak pisał Abraham Joshua Heschel: czynimy sobie bożka z dogmatów. „Credo jest prawie wszystkim, co posiada słaby człowiek. (...) być może gotów jest odebrać życie innym ludziom, jeśli nie podzielają jego zasad”. Klein Halevi jest otwarty i chętny, by zobaczyć prawdziwą wartość w innych religiach. Wiele osób często to deklaruje, ale w opisach jego pielgrzymowania widać, że tak jest w istocie. Jest jednocześnie głęboko zaangażowany w judaizm, jak i izraelski patriotyzm. Nie czuje się jednak reprezentantem żadnej religijnej ani państwowej organizacji. W ten sposób unika innego powszechnie występującego zagrożenia: nastawienia na obronę honoru swojej instytucji. Takie podejście z łatwością staje się przeszkodą w zrozumieniu rzeczywistych postaw, trosk i lęków innych ludzi.

Książka wydana została w 2001 r., czyli opisane spotkania miały miejsce przed wrześniowymi zamachami w Nowym Jorku i przed intifadą. Od tego czasu w Ziemi Świętej jest coraz gorzej – stosunki są coraz bardziej napięte, coraz trudniej jest o przyjacielskie wizyty po drugiej stronie faktycznego czy symbolicznego muru, płotu czy ogrodzenia. Winę ponoszą wszystkie strony, choć najprawdopodobniej nawet największe natężenie dobrej woli nie przyniosłoby przełomu. Potrzeba czegoś więcej, jednak nikt nie wie czego. Cokolwiek to ma być, musi wychodzić z poczucia najgłębszej nadziei, nadziei ponadnaturalnej, o charakterze mesjańskim. Książka Kleina Haleviego pozwala taką nadzieję utrzymywać. Dlaczego? Bo jest religijna. To właśnie religie, które na Bliskim Wschodzie – ale przecież nie tylko tam! – szczególnie bezwzględnie prowadzą do konfliktów i wojen, muszą stać się częścią rozwiązania. Bo jeśli ono istnieje, to musi mieć religijną wartość dla każdego. Same negocjacje polityczne, uwzględniające interesy wszystkich uczestników konfliktu, w tym przypadku nie wystarczą.

Historia spadochroniarzy

Yossi Klein Halevi jest wpływowym dziennikarzem. Urodzony i wychowany w Ameryce, przeniósł się do Izraela 35 lat temu i pisał zarówno do największych gazet amerykańskich, jak i do pism izraelskich, w tym „Jerusalem Report”. Obecnie jest członkiem zespołu badawczego i edukacyjnego Instytutu Shaloma Hartmana w Jerozolimie. To uważny obserwator – nie poddaje się ani lewicowym, ani prawicowym schematom.

Wydał niedawno inną znakomitą książkę: „Like Dreamers: The Story of the Israeli Paratroopers Who Reunited Jerusalem and Divided a Nation” (Jakby śnili. Historia izraelskich spadochroniarzy, którzy zjednoczyli Jerozolimę i podzielili naród). Jest to opis losów kilku spadochroniarzy, którzy brali udział w kampanii roku 1967, a także dokładny opis samych walk. Celem nie jest jednak opis historyczny czy nawet zaprezentowanie najciekawszych życiorysów. Chodzi o zrozumienie duszy współczesnego Izraela. Każdy z bohaterów reprezentuje jakąś wersję ideologicznego zaangażowania, budowanego na tradycjach syjonistycznych. Syjonizm od początku był dwoisty: z jednej strony chodziło jedynie o politykę, o normalizację, czyli bycie „jak każdy inny naród”, ale z drugiej, zawsze istniały nadzieje o wymiarze mesjańskim. Na przykład kibuce, z założenia antyreligijne, miały być laboratorium całkowitej równości, komunizmu w mikroskali – wyznaczające wzorce dla wszystkich ludzi, którzy chcieli „postępu”.

Z kolei dla syjonistów religijnych powrót Żydów do Ziemi Obiecanej miał być, jak Klein Halevi streszcza podejście rabina Kuka, „katalizatorem ewolucji ludzkości; bo tylko kładąc kres wygnaniu może zostać uwolniony ich geniusz duchowy, co rozpocznie odkupienie świata”.

Spadochroniarze z elitarnej jednostki armii izraelskiej uosabiają te odmienne postawy. Jedni zostają religijnymi osadnikami, twórcami osiedli, które mają zaznaczać powrót Żydów do całej Ziemi Obiecanej, inni stają się aktywistami ruchu przeciwko okupacji zdobytych terenów (jeden współpracuje nawet z arabskimi terrorystami). Z kolei inny spadochroniarz, wychowanek kibucu, tworzy izraelski kapitalizm (m.in. przemysł lotniczy), jego kolega zostaje znanym pieśniarzem, a jeszcze inny wybitnym artystą konceptualnym. Ci ludzie kłócą się między sobą, bo wyznają nie tylko odmienne poglądy, ale wierzą w różne utopie. W ten sposób naszkicowana zostaje ideologiczna infrastruktura Izraela.

Co więcej, są to wątki obecne wszędzie wśród Żydów, a nawet nie tylko wśród nich. Klein Halevi opisuje każdego z empatią, kreśli różne koncepcje najwyższych ludzkich wartości i żydowskiej misji. Pokazuje, jak ich drogi się przeplatają i jakie zmiany u nich zachodzą. Poprzez indywidualne losy kilku bohaterów jesteśmy świadkami okresu triumfu i późniejszego ideowego schyłku ruchu kibucowego, a także gwałtownej erupcji i kryzysów ruchów idealistycznych wśród religijnych osadników. Utopijne myślenie nie rządzi obecnym Izraelem, ale jest nieusuwalną częścią jego fundamentów. Jednak nigdy nie wiadomo, kiedy i w jakiej formie powrócą. A jak wiemy z historii ostatnich dwóch tysięcy lat – żydowskie utopie potrafią w istotny sposób zmieniać obraz świata.

Nie można przecenić roli wydarzeń sprzed 50 lat. Wydawało się, że Izrael za chwilę może przestać istnieć, tymczasem piorunujące zwycięstwo militarne umożliwiło Żydom znowu obecność w jerozolimskim starym mieście. Ten przeskok od zagrożenia „drugim Auschwitz” do Jerozolimy zjednoczonej wywoływał jeszcze bardziej piorunujące wrażenie niż sam sukces wojskowy. Pobudził nastroje mesjanistyczne i zainspirował różne projekty trwałego pokoju, który okazał się trudny i wciąż nie wiemy, czy naprawdę możliwy. Yossi Klein Halevi jako chłopiec pojechał wtedy do Izraela wraz z ojcem, ocalałym z Zagłady Żydem węgierskim, i również on został naznaczony ówczesną atmosferą. Późniejsza emigracja do Izraela i wieloletni wysiłek podjęty w celu zrozumienia kraju i jego mieszkańców, a także poniekąd siebie samego, dał nam książki najwyższych lotu, prawdziwe epopeje współczesnego Izraela. ©

STANISŁAW KRAJEWSKI (ur. 1950) – profesor filozofii, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Nakładem Fundacji Judaica właśnie ukazał się jego esej „Co zawdzięczam dialogowi międzyreligijnemu i chrześcijaństwu?”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Neta Elkayam, Karolina Przewrocka-Aderet
Stanisław Krajewski

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]