Innego końca nie będzie

Kolejne paroksyzmy we władzach TVP stały się polityczną rutyną. Kolejne pomysły na uleczenie mediów publicznych - rytualnymi zaklęciami, powtarzanymi bez cienia wiary w ich skuteczność. Partia rządząca (ajuż na pewno sam premier) sprawia wrażenie, że wyrok zapadł - nie znaleziono tylko sposobu, jak go obwieścić opinii publicznej.
Czyta się kilka minut

Zapowiedź zniesienia abonamentu przyniosła wyraźny spadek jego ściągalności, lecz o to akurat trudno winić władze. Od wielu lat trwała demoralizująca sytuacja, gdy obywatele płacili obowiązkową składkę, kojarzoną głównie z największym medium publicznym - dostając w zamian komercyjną sieczkę. Operacja wyprowadzenia poza dwa główne kanały TVP programów misyjnych powiodła się i dzisiaj dla jej istnienia jedynym alibi są właśnie kanały tematyczne. Tylko one i programy radiowe (przede wszystkim Dwójka - najbardziej zagrożona) zachowały publiczny charakter. I to o nie należy walczyć, a nie zajmować się mrzonkami o naprawie molocha. Z pozoru przypomina to kwadraturę koła, lecz nie widzę lepszego sposobu, by ocalić, co możliwe i warte ocalenia.

Trzeba to w końcu powiedzieć jasno: bitwa o telewizję publiczną została dawno przegrana. Nie było tu żadnej daty granicznej, tylko permanentna degrengolada. Ignorancja polityków, brak odwagi i pomysłów kolejnych władz TVP - to przyczyny oczywiste. Jednak i opiniotwórczym środowiskom zabrakło przekonującego języka, w którym powinności edukacyjne, kulturotwórcze, obywatelskie nie brzmiałyby jak głos z planety pięknoduchów.

Farfał w finale to nie jest żadna patologia, tylko konsekwencja, na którą długo pracowaliśmy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2009