Hongkong: koniec marzeń o wolności

Pięć lat temu zdawało się przez chwilę, że „rewolucja parasolek” – jak nazwano kilkuset­tysięczne protesty w obronie swobód demokratycznych, które jesienią 2014 r. zablokowały centrum Hongkongu – powstrzyma władze Chińskiej Republiki Ludowej.
/ ARD / NZZ / FAZ
Czyta się kilka minut

Nadzieje się nie spełniły: protesty wygasły, przywódców aresztowano. W minionym tygodniu sąd w Hongkongu uznał ostatnią, dziewięcioosobową grupę sądzonych opozycjonistów winnymi „podburzania” i „spisku w celu zakłócenia porządku publicznego”.

Wśród skazanych są: profesor prawa, profesor socjologii, pastor baptysta, dwóch członków lokalnego parlamentu i przywódcy studenccy. Wymiar kary będzie ogłoszony później; grozi im do 7 lat więzienia. Obserwatorzy uważają, że władze chcą w ten sposób zastraszyć społeczeństwo Hongkongu i pokazać, że Pekin ma nad wszystkim pełną kontrolę.

Pokojowe protesty z 2014 r. wzięły swą nazwę od parasolek, którymi demonstranci chronili się przed wodą z policyjnych armatek wodnych. Okupacja centrum Hongkongu trwała wtedy 79 dni. Protestowano przeciw polityce Pekinu, który konsekwentnie ogranicza swobody obywatelskie i mechanizmy demokratyczne, jakie istnieją jeszcze w tej dawnej kolonii brytyjskiej, w 1997 r. zwróconej Chinom. Londyn i Pekin ustaliły wtedy, że Hongkong zachowa szeroką autonomię wedle zasady „jeden kraj, dwa systemy”. Niektórzy politycy europejscy mieli wtedy nadzieję, że Hongkong zmieni Chiny, wpłynie na ich demokratyzację. Tymczasem zaczął się proces odwrotny.

Wydając wyrok, sędzia powiedział, że oskarżeni byli „naiwni”, skoro sądzili, iż ulicznymi blokadami wymuszą coś na władzach. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2019