Holokaust jak plastelina

Nie byłoby szczególnego powodu, by obawiać się zorganizowanego przez Davida Irvinga study-tour po Auschwitz, Treblince i Sobiborze. Są na świecie osoby, które wierzą, że Ziemia jest płaska i wspiera się na żółwiach, są i takie, które, jak Irving, utrzymują, że cyklon B w obozach koncentracyjnych służył do dezynfekcji.
Czyta się kilka minut

Kliniczna głupota jest doskonale impregnowana na fakty, ale dotychczas zarażała nielicznych.

Jeśli jednak obawiać się Irvinga, to z przyczyn innych niż jego ewidentne ułomności mentalne. Urasta on do rangi postaci symbolicznej dla mechanizmu, który staje się coraz lepiej widoczny. Im dalej od II wojny światowej, im mniej świadków nazistowskich zbrodni, tym większe pole do nadużyć, popisów schorowanej wyobraźni albo gestów, które do niedawna wyglądałyby na niemożliwe.

Choćby to zdarzenie sprzed pięciu lat, kiedy holenderscy DJ-e w Dniu Pamięci o Ofiarach Zagłady zorganizowali imprezę taneczną "Tanzen macht frei". Film reklamowy pokazywał fotografie komór gazowych z informacją "dla balowiczów gorący prysznic" i schorowanych więźniów, którym towarzyszył komentarz "obowiązuje strój chudy Żyd". Były też zdjęcia wozów wypełnionych ciałami ofiar z podpisem "taksówki gratis". Czy muzycy holenderscy znali poglądy Irvinga? Wątpię. Mimo to ustawiam ich w jednym szeregu z historykiem brytyjskim. I dla niego, i dla nich Holokaust staje się czymś na kształt plasteliny, która można formować w dowolny kształt. Głupota zatacza coraz szersze kręgi. Jeszcze chwila, a pasjonatom historii obozy koncentracyjne zaczną się mylić z sanatoriami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2010