Reklama

Ładowanie...

Herkulesów ośmiu

27.01.2009
Czyta się kilka minut
"Herkules" Vivaldiego pisany był dla najlepszych śpiewaków epoki i takich wymaga też dzisiaj.
D

Dzieło operowe na koncertowej estradzie - bez sceny, bez akcji - musi zamienić się w zestaw wokalnych "numerów". Zwłaszcza gdy jest to opera barokowa, z nich właśnie zbudowana - a każdy kwitowany jest na dodatek oddzielnymi brawami. "Herkules nad Termodontem" Vivaldiego w Filharmonii Krakowskiej, choć barwnie i wartko grany przez zespół L’Europa Galante Fabia Biondiego, nie okazał się więc imaginacyjnym spektaklem muzycznego teatru. A jednak był oszałamiający.

Wprawdzie muzyka znakomicie ilustruje uczucia bohaterów, a i śpiewacy nie pozwalali o nich zapomnieć, jednak niewiele ostało się ze zmiksowanych przez librecistę dziejów wypraw do Amazonek Herkulesa (który ma tutaj zdobyć nie przepaskę Hipolity, lecz miecz Antiope) i Tezeusza (który miast porwać Antiope, zakochuje się ze wzajemnością w Hipolicie i daje się wziąć do niewoli). Publiczność - tak dzisiejsza...

3373

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]