Język nie zmienia się nagle. Nie budzimy się pewnego dnia w świecie, w którym obelgi są normą, a stojące za nimi groźby zamieniają się w czyny. Trudno jednak uchwycić moment, w którym przemoc językowa przestaje być bulwersującym incydentem, a zaczyna być niezauważalnym tłem codzienności. Możemy za to uczyć się, jak rozpoznawać ten proces i jak mu przeciwdziałać.
Hejt w internecie oczami dzieci i młodzieży
Dane wskazują, że nie można już mówić o marginesie. Raport Rzecznika Praw Dziecka „Spójrzmy na internet oczami dzieci” z lutego 2025 r. pokazuje, że hejt jest dla młodych ludzi jednym z najbardziej oczywistych zagrożeń w sieci. Aż 84 proc. nastolatków wskazuje go jako realny problem.
Z badań wynika też, że młodzi ludzie nie tylko obserwują to zjawisko, ale uczą się go jako jednej z form komunikacji. Uczą się również tego, że agresja słowna rzadko spotyka się z reakcją, a jeszcze rzadziej z konsekwencjami. To przekłada się na relacje – brak poczucia bezpieczeństwa i deficyt zaufania stają się doświadczeniem wielu młodych osób, także w szkole.
Język nienawiści to śmiertelne zagrożenie
Z łatwością mówimy o pokoleniu „nadwrażliwych dzieci”, zapominając, że to my zafundowaliśmy im świat, w którym przemoc językowa stała się codziennością. Trudno oczekiwać, by nie miało to wpływu na ich rozwój.
Hejt jest tak groźny, bo opiera się na wstydzie, który niszczy, który mówi ci, że to z tobą jest coś nie tak. W skrajnych przypadkach prowadzi do śmierci. Dominik z Bieżunia i inne osoby dobrze znane społeczności LGBTQ+: Kacper, Wiktor, Michał, Milo, Zuzia. Ich samobójcze śmierci łączą się z doświadczeniem zaszczucia, lęku i braku akceptacji.
Normalizacja mowy nienawiści w debacie publicznej
Tę samą normalizację przemocy dokumentuje „Brunatna Księga 2023-2024” Stowarzyszenia „Nigdy Więcej” (2024). Raport pokazuje, jak język pogardy wobec różnych grup – uchodźców, mniejszości, imigrantów – przekłada się na akty nienawiści.
W ostatnich miesiącach szczególnie wyraźnie widać to w narracjach antyukraińskich. Analizy organizacji pozarządowych pokazują gwałtowny wzrost treści przedstawiających obecność Ukraińców jako „problem wymagający rozwiązania”. Tysiące takich przekazów krążą w polskiej sieci. Podszyte są rzekomą troską o Polskę, a coraz częściej kończą się przemocą.
Z perspektywy dzieci wszystko to układa się w prostą lekcję: jeśli dorośli mogą mówić o innych z pogardą, to znaczy, że tak się rozmawia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















