Gry i zabawy

Sejm teraz - w czasie trzech kroków konstytucyjnych i szukania poparcia dla rządu Belki - jest w swoim żywiole.
Czyta się kilka minut

Nie musi robić tego, czego nie lubi i nie umie. Nie musi uchwalać ustaw, które zwykle okazują się papierkami zwiększającymi chaos prawny albo bublami odrzucanymi przez Trybunał Konstytucyjny. Nie musi interesować się dobrem państwa, gdyż znacznie mniej go ono interesuje niż dobro partii i dobro własne. Może się nareszcie zająć tylko ulubionymi grami i zabawami.

Więc podchody, sugestie, straszenie się, wabienie. Tworzenie chwilowych koalicji, doraźnych przymierzy, nietrwałych sojuszy. Kupowanie głosów za stanowiska, sprzedawanie poparcia za obietnice, podniecający handel i ruch w interesie. Serca biją szybciej, oczko filuje w stronę dziennikarzy, może ktoś zaprosi na wywiadzik, na krótką wypowiedź, miłe ożywienie, sala pustoszeje, kuluary gęstnieją, Sejm pręży się i pomrukuje jak stary kocur na wiosnę.

Znów mu się wydaje, że jest do czegoś potrzebny.

Pytania

Jak to jest? Rząd został złapany za gardło, negocjatorzy postawieni na baczność i wydawało się, że do Unii wchodzimy tylko po to, żeby wydrzeć dopłaty bezpośrednie dla rolników.

Wydarliśmy - i teraz rolnicy w ogóle nie składają wniosków na te dopłaty. Może ich nie potrzebowali i nie potrzebują? A może nie umieją wypełnić wniosków albo im się nie chce? Jeżeli tak, to czy stronnictwa chłopskie zamiast baraszkować w Sejmie i szukać posad dla swych prominentów, nie powinny się podzielić na dwójki czy trójki aktywistów - które z kolei zapukałyby do każdych drzwi, wzięły kogo trzeba za łeb i wniosek wypełniły?

Myślę, że nie tylko ja chciałabym dostać odpowiedź na te pytania.

Po prostu

Tymczasem w księgarniach ukazała się nowa książka Papieża. Podziw, zdumienie - jak On i na to mógł jeszcze znaleźć czas? Między chorobą i przyjmowaniem głów państwa, celebrowaniem największych uroczystości, pisaniem encyklik, adhortacji i listów, wytyczaniem drogi Kościoła, audiencjami, troską o cały świat, pielgrzymkami, spotkaniami z młodzieżą, modlitwą...

Po prostu pomyślał, że braciom w biskupstwie przyda się taki drogowskaz, więc siadł i napisał. Pomiędzy bezsennością i kolejnym atakiem bólu, pomiędzy cierpieniem i krańcowym zmęczeniem.

Wielki, zdumiewający, niestrudzony, heroiczny Papież...

Po prostu uznał to za potrzebne, więc napisał.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2004