Gra z bólem

Dzieci dzielono na trzy grupy. Trzecią była ta, w której nikt nie chciał uczestniczyć: ludność napadniętej wioski.
Czyta się kilka minut

W Gulu, w północnej Ugandzie, byłem świadkiem szczególnego rodzaju terapii dzieci-partyzantów. Z rodzinnych wiosek porywała ich Boża Armia Oporu, dowodzona przez Josepha Kony’ego, przemieniając ich w zabójców. Dowódcy zmuszali dzieci do zabijania mieszkańców własnej wioski, nawet rodziców i rodzeństwa. Ośrodek w Gulu pomagał ocalonym wrócić do normalnego świata.

Jedną z form terapii była gra. Dzieci zachęcano do odtwarzania scen, dzielono je na trzy grupy. Pierwsza to partyzanci napadający na wioskę, druga to żołnierze armii rządowej, przychodzący wiosce z odsieczą, trzecia to ta, w której nikt nie chciał uczestniczyć: ludność napadniętej wioski. Nauczyciele dawali sygnał do zabawy, a następnie obserwowali reakcje uczestników. Wiedzieli, że dzieci odgrywają sceny, których były świadkami lub w których bezpośrednio uczestniczyły. Nie były w stanie opowiedzieć słowami o tym, czego doświadczyły, więc inscenizacje były dla terapeutów jedyną szansą zdobycia wiedzy na ich temat.

Z zewnątrz gra wyglądała na niewinną. Dopiero gdy Krzysztof Miller pokazał zdjęcia, które robił dzieciom w czasie zabawy, obydwaj dostrzegliśmy powagę na ich twarzach. Dla opiekunów właśnie mimika – wyrażająca trwogę, okrucieństwo, strach – jest najważniejszą wskazówką. Wtedy dotarło do mnie, czym jest ta zabawa. Bo te dzieciaki przez większość czasu zachowywały się tak jak na zwyczajnym podwórku: krzyczały, biegały, śmiały się. Jakby się było na szkolnym dziedzińcu, a w czasie przerwy nauczyciele pozwolili bawić się w wojnę. W tym tkwi istota świata dziecka, które w sposób niezauważalny dla samego siebie przechodzi z jednej strony na drugą, od makabry do zabawy.   


NOT. KATARZYNA KUBISIOWSKA



WOJCIECH JAGIELSKI (ur. 1960) jest dziennikarzem, reportażystą, autorem m.in. książek „Modlitwa o deszcz” i „Nocni wędrowcy”. Ostatnio opublikował poświęconą końcowi apartheidu w RPA opowieść „Wypalanie traw” (2012).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2012

Artykuł pochodzi z dodatku Brave Festival