Owszem, „pozytywne” skutki zmian klimatycznych już same w sobie brzmią kontrowersyjnie. Bada się jednak konsekwencje tych zmian dla niektórych rejonów świata i obszarów gospodarki: chodzi o obniżoną emisję i zużycie paliw w związku z otwieraniem się północnych szlaków transportowych, pozytywne skutki dla rolnictwa na dalekiej Północy, zwiększone opady w niektórych regionach świata albo... zwiększoną moc wiatru dostępną dla farm wiatrowych, co oznacza wydajniejszą energetykę odnawialną w XXI wieku. Warto przyjrzeć się niektórym z tych badań, opublikowanych w 2024 roku, aby pogłębić zrozumienie tak złożonego zjawiska, jak globalne zmiany klimatyczne.
W swoim nowym cyklu Łukasz Lamża, dziennikarz naukowy „Tygodnika”, patrzy w przyszłość doby antropocenu trzeźwo, bez paniki i bez naiwności, na podstawie liczb, nauki i zdrowego rozsądku.

Przyglądamy się największym wyzwaniom epoki człowieka oraz drodze, która zaprowadziła nas od afrykańskich sawann do globalnej wioski. Omawiamy badania naukowe i dyskusje nad interakcjami między człowiekiem i innymi elementami przyrody – zarówno tymi współczesnymi, jak i przeszłymi.
Montaż i muzyka: Michał Woźniak
Pełna transkrypcja rozmowy
Poniższy tekst powstał w oparciu o transkrypcję maszynową, może zawierać usterki językowe.
Cześć i czołem, szanowni państwo, tu Łukasz Lamża i „Jeszcze inna przyszłość” w Podkaście Tygodnika Powszechnego. Dzisiaj pomówimy o czymś takim jak potencjalne pozytywne skutki globalnych zmian klimatycznych.
O tych negatywnych skutkach wiemy już bardzo dużo, wiele z nich już odczuwamy, wiele z nich jest bardzo dobrze potwierdzonych badaniami. To są zjawiska takie jak występowanie negatywnych zjawisk pogodowych, takich jak intensywne susze, intensywne opady, szczególnie energetyczne zjawiska atmosferyczne, przesuwanie się stref klimatycznych, zmiana zasięgów występowania patogenów i wiele, wiele innych.
Tymczasem, kiedy się regularnie czyta literaturę naukową, to czasami można natrafić na badania skoncentrowane na potencjalnych skutkach pozytywnych albo badanie globalne, w których te skutki pozytywne pojawiają się w niektórych miejscach na świecie. I pomyślałem sobie, że dla przeciwwagi pomówimy dzisiaj o nich. Bądź co bądź nauka stara się opisywać wszystko i w tym wszystkim mieszczą się też czasami dosyć nieintuicyjne rzeczy.
Zacznijmy może od czegoś, o czym wiadomo już bardzo dawno, a mianowicie o tym, że globalne zmiany klimatyczne mają różny przebieg w róznych miejscach na świecie. Bardzo ciężko jest powiedzieć cokolwiek tak naprawdę o przebiegu globalnych zmian klimatycznych, tak żeby było to jednocześnie prawdziwe o każdym miejscu na świecie. W kwietniu tego roku zostało opublikowane bardzo fajne badanie – Maximilian Kotz i inni – „The economic commitment of climate change”. Było to badanie wykonane tak naprawdę przez ekonomistów i dotyczyło tego, jakie są przewidywane koszty zmian klimatycznych. Były one rozważane w kontekście kosztów zapobiegania globalnym zmianom klimatycznym i w praktyce z tej analizy wynikło, że powinniśmy się nie wahać przed wydawaniem pieniędzy na powstrzymywanie zmian klimatycznych, ponieważ możemy jeszcze spokojnie wydawać wielokrotnie więcej i jeszcze więcej, i jeszcze więcej, a i tak będzie to z korzyścią, ale to jest zupełnie inna kwestia.
To, o czym chciałem dzisiaj wspomnieć, to jest bardzo ciekawa rzecz, mianowicie mapa świata przygotowana przez tych badaczy, podzielona na 1600 regionów, w przypadku Polski są to województwa i tak dalej, i tak dalej, i dla każdego z tych regionów na globalnej mapie świata zostało wyznaczonych kilka zmiennych, między innymi sumaryczna korzyść ekonomiczna bądź strata ekonomiczna, liczona po prostu w przychodzie na mieszkańca.
Jest to dosyć ciekawy wykres. Proszę sobie wyobrazić taką mapę świata, na której zasadniczo kraje równikowe i podzwrotnikowe są oznaczone kolorem czerwonym – chociaż o tym też za chwilę powiem – natomiast w miarę przybliżania się do biegunów ten kolor zaczyna się zamieniać w niebieski. Odcienie niebieskie to jest zysk, to znaczy to są miejsca, to są regiony na świecie, w przypadku których zmiany klimatyczne mogą przynieść, jak wynika z analiz, korzyść ekonomiczną tym kraju. Cała Kanada jest niebieska, Alaska jest niebieska, Islandia jest niebieska, Norwegia, Szwecja, Finlandia są niebieskie, Rosja jest niebieska w różnym stopniu, kraje takie jak Estonia, Łotwa są takie niebieskobladawe, Polska jest już gdzieś mniej więcej po tej stronie jasnopomarańczowej, jest to pewna nieznaczna, ale już strata ekonomiczna.
Tak mniej więcej wygląda ten wykres, a więc w takim pierwszym przybliżeniu, gdybyśmy szukali interesujących faktów do zapamiętania po dzisiejszym podkaście, to można by wyciągnąć choćby taki, że po zsumowaniu wpływu bardzo wielu różnych zmiennych klimatycznych na ekonomię poszczególnych regionów na świecie znajdziemy miejsca na świecie, w których wydaje się, że mieszkańcy mogą spodziewać się korzyści ekonomicznych. W praktyce wynika to głównie z podnoszenia się średniej temperatury w tych miejscach. To są te miejsca, gdzie ta temperatura jest po prostu dzisiaj bardzo niska, wywołuje to szereg rozmaitych problemów ekonomicznych i podniesienie się tej temperatury może przynieść skutki pozytywne.
Druga ciekawa rzecz, omawiana zresztą już w literaturze od dłuższego czasu, nie jest to tylko wynik tego konkretnego badania, chociaż częściowo tutaj potwierdzony, to jest zwiększanie się ilości opadów w różnych miejscach na świecie. Dlatego że – do tego tematu za chwilę jeszcze wrócę – o globalnych zmianach klimatycznych wywołanych przez zjawisko efektu cieplarnianego można tak naprawdę pomyśleć jako o swego rodzaju przesunięciu pewnego suwaka fizycznego. To jest suwak oznaczający skuteczność naszej planety w gramadzeniu energii słonecznej, tak naprawdę to co się dzieje w związku z gazami cieplarnianymi w atmosferze, kiedy zwiększa się ich stężenie, to nasza atmosfera skuteczniej łapie, skuteczniej przytrzymuje energię słoneczną. Więc mówi się czasami i właściwie bardzo słusznie, że wstrzykiwane jest nieco więcej energii w atmosferę ziemską, w oceany też zresztą, w powierzchnię lądową planety też. Ale w każdym razie wstrzykiwane jest nieco więcej energii i to wywołuje szereg skutków, jednym z nich jest podniesiona temperatura, natomiast może to też oznaczać zwiększone opady w różnych miejscach na świecie.
Szczególnie interesującym regionem pod tym względem jest Afryka Wschodnia, mówimy tu o krajach takich jak Somalia, Kenia, Etiopia i okolice. Wyszło to też w tym badaniu, o którym mówiłem przed chwilą, czyli jeśli rozbije się to na czynniki, to skutek podnoszących się temperatur jest w tych regionach negatywny, natomiast skutek podnoszących się opadów może być w tych miejscach pozytywny.
Patrzę też równolegle na artykuł z 2020 roku – pierwszy autor Obed Ogega z Afrykańskiej Akademii Nauk, oddział w Nairobi, i grupa innych badaczy, głównie Kenijczyków – i oni rozważają tam różne scenariusze klimatyczne, w zasadzie modele klimatyczne, i opisują w tym artykule, że fakt, że w niektórych z nich wygląda na to, że można się w ich krajach spodziewać zwiększonej ilości opadów, i tam tak naprawdę woda jest jednym z fundamentalnych problemów. A więc pojawia się następnie oczywiście pytanie, co przeważy, czy negatywne skutki podniesionych temperatur czy pozytywne skutki podniesionych opadów, jeśli taki efekt rzeczywiście wystąpi.
To jest bardzo trudne pytanie wbrew pozorom, dlatego że balans tych dwóch efektów zależy od przyszłego rozwoju technologii, czyli jeśli uda nam się skutecznie przeciwdziałać negatywnym skutkom podniesionych temperatur, to bardzo dobrze, to do pewnego stopnia będziemy w stanie zmniejszyć negatywne efekty podniesionych temperatur. Pytanie, czy jesteśmy w stanie skutecznie czy równie skutecznie wykorzystywać niewielką ilość wody. To jest pytanie tak naprawdę do technologii przyszłości, a warto zauważyć, że w tych symulacjach ekonomicznych bierze się pod uwagę to, jak będzie wyglądała technologia w roku 2050, 2075 czy wręcz 2100.
I to jest jedna z największych niewiadomych w modelach klimatycznych: na jednym poziomie te modele to są tak naprawdę modele fizyczne, modele atmosferyczne, natomiast na troszeczkę dalszym etapie to się zaczyna zamieniać w modele ekonomiczne. I zarówno autorzy jednego, jak i drugiego badania, które teraz cytuję, zwracają uwagę na to, że tak naprawdę, jaki będzie skutek ekonomiczny zmian w temperaturze, w opadach, w częstości występowania zjawisk atmosferycznych, zależy od tego, co my, ludzie, z tym zrobimy.
No więc wracając jakby do tego tematu: są na pewno na świecie ludzie, którzy z dużym zainteresowaniem obserwują ten czynnik opadów i zastanawiają się, czy w miejscu, gdzie mieszkają, ta potencjalnie zwiększona ilość wody spadającej z nieba, czy przypadkiem nie będzie równoważyła także podwyższonej temperatury. Muszę szczerze powiedzieć, że gdy przyglądam się tym symulacjom, jestem dosyć pesymistyczny. To znaczy wygląda na to, że przynajmniej z ekonomicznego punktu widzenia ta temperatura jednak przeważy, czyli sumarycznie skutki ekonomiczne dla tych krajów Afryki Wschodniej będą negatywne.
Natomiast warto wspomnieć, od tego jest między innymi ten odcinek mojego podkastu, że w literaturze poważnie rozważa się również scenariusze, w których zwiększą się opady i będzie to czynnikiem dominującym pozytywnym.
Na koniec rzecz, która przyznam się, że mnie zaskoczyła, i szczerze mówiąc, nie wpadłbym na to. Tymczasem jest to, jeśli się nad tym zastanowić, najzupełniej oczywiste. Artykuł świeżutki, opublikowany w czerwcu tego roku, w czasopiśmie „Geophysical Research Letters”, Cheng Shen i grupa innych autorów, „Increases of Offshore Wind Potential in a Warming World”, czyli „Zwiększenie się potencjału fal wiatrowych w ocieplającym się świecie”. A więc mówimy tu o energii wiatru i o tym, że będzie jej coraz więcej.
Wspomniałem o tym przed chwilą, że tak naprawdę o globalnym ociepleniu, o globalnych zmianach klimatycznych można w pewnym sensie pomyśleć jako o dodatkowej porcji energii wstrzykniętej do systemów ziemskich, w tym między innymi do systemu atmosferycznego. Zwykle mamy tendencję, żeby myśleć o tym jako o zjawisku negatywnym: silniejsze wiatry, częstsze burze, częstsze intensywne zjawiska pogodowe, tak, mamy to, wiemy to, mamy to już zmierzone i zbadane, natomiast ciekawie jest spojrzeć na dokładnie ten sam fakt i przyjrzeć się temu, co zrobili ci badacze, a mianowicie skutkom dla energetyki. Bądź co bądź XXI wiek ma być – wielu ludzi na to liczy – wiekiem odejścia od paliw kopalnych i skupienia się na odnawialnych źródłach energii. Jednym z nich jest energia wiatru, jeśli więc w atmosferze będzie więcej energii, to nawet na zupełnie chłopski rozum można by się spodziewać, że będzie dostępne więcej energii dla źródeł odnawialnych, ponieważ dojdzie do globalnego ocieplenia. I nie tylko chłopski rozum, ale analiza wykonana przez geofizyków to potwierdza.
Co ciekawe, tutaj największym beneficjentem tych zmian mają być rzekomo Europejczycy. Autorzy tego badania przewidują, że w XXI wieku potencjał, mierzony w bardzo prosty fizyczny sposób gęstością energii wiatru, potencjał dostępny Europejczykom przy założeniu obecnych, aktualnych instalacji wiatrowych, ma wzrosnąć o mniej więcej 26 procent, czyli o jedną czwartą dla Europejczyków. Średnia dla całego świata, jeśli się nie mylę, to jest około 9 procent. Jeśli globalne ocieplenie nastąpi do poziomu 4 stopni, to w porównaniu z takim najbardziej łagodnym, przewidywanym z realistycznych scenariuszy, czyli półtora stopnia, będzie to oznaczało dodatkowych 9 procent energii wiatru.
W tym konkretnym badaniu jest wykres, którego przyznam się, że jeszcze nigdzie wcześniej nie widziałem, mianowicie wykres typu: im większe globalne ocieplenie, tym lepiej, no bo jakżeż to inaczej nazwać z perspektywy tego, co oni tutaj opisują. Piszą, z jaką łatwością, jak tanio będzie można wydobywać energię wiatru przy założeniu tej samej liczby instalacji. Na tym wykresie doprowadzonym aż do roku 2100 ten przyrost energii wiatru dostępnej dla energetyki jest największy w tych scenariuszach z największym ociepleniem, najmniejszy w scenariuszach z najmniejszym ociepleniem. A więc autorzy konkludują, chyba zdając sobie sprawę z tego, jak bardzo kontrowersyjnie może to brzmieć, że strategie ograniczania globalnego ocieplenia tak naprawdę oznaczają mniejszą dostępność energii dla energetyki odnawialnej. Interesujące.
Można by też – nie widziałem jeszcze tego typu badań, ale logicznie rzecz biorąc – można by to pewnie zastosować do kilku innych źródeł energii. Mamy energię pływów wykorzystywaną od czasu do czasu, mamy energię wodną pozyskiwaną w hydroelektrowniach, więc myślę, że jest kilka innych kontekstów, w których można by w podobny sposób przeliczać pozytywne, no bo jak to inaczej nazwać, skutki globalnych zmian klimatycznych.
Muszę przyznać, że to interesujące doświadczenie, wybrać sobie tych kilka artykułów naukowych, wszystkie solidne, publikowane w dobrych źródłach, oparte na bardzo dobrych obliczeniach, to pierwsze badanie było z „Nature”, to obecne z „Geophysical Research Letters”, czyli mówimy tutaj mimo wszystko głosie środowiska naukowego. Bardzo miło jest spojrzeć na to, że naukowcy nie boją się czegoś, co myślę, że wielu ludzi określiłoby jako kontrowersje, szukanie pozytywnych, potencjalnych skutków, globalnych zmian klimatycznych. Dodajmy dla pewności i dla upewnienia samych siebie, że w tych badaniach przekrojowych zwykle wychodzi, że summa summarum te skutki będą negatywne dla ludzkości.
Natomiast tak sobie pomyślałem, że co właściwie zaszkodzi przyjrzeć się tym efektom, na które być może byśmy sami nie wpadli, a nauka i rzeczywistość, jak wszyscy dobrze wiemy, jest wielowymiarowa, jest skomplikowana nie trzeba się tego bać, tylko trzeba spróbować się w tym złożonym świecie jakoś odnaleźć.
Dzięki, że byliście ze mną, zachęcam wszystkich do słuchania podkastów Tygodnika Powszechnego i do usłyszenia następnym razem. Dziękuję.

Projekt dofinansowany ze środków budżetu państwa, przyznanych przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach Programu „Społeczna Odpowiedzialność Nauki II”.
Słuchaj naszych podcastów:
- Podkast Tygodnika Powszechnego — YouTube | Spotify | Apple Podcasts
- Strona świata — Jagielski Story — Spotify | Apple Podcasts
- Szkoła uczuć — Spotify | Apple Podcasts | RSS
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















