Fajerwerki nad Waszyngtonem, drony nad Kijowem

Dialog Putin-Trump przybiera w ostatnich tygodniach szczególnie karykaturalny wymiar. Kreml ostentacyjnie kpi z Waszyngtonu, który zdaje się to ignorować.
Czyta się kilka minut
Jedno z osiedli w Kijowie po masowym ataku dronów rosyjskich. 4 lipca 2025 r. // Fot. Libkos / Getty Images
Jedno z osiedli w Kijowie po masowym ataku dronów rosyjskich. 4 lipca 2025 r. // Fot. Libkos / Getty Images

W podejściu do Trumpa Kreml konsekwentnie stosuje dwie metody. Z jednej strony pochlebstwami łechta jego ego i to na najwyższym poziomie: niedawno sam Putin określił prezydenta USA mianem „mężnego”. Zarazem Rosja pokazuje, że gardzi pozycją Waszyngtonu i manifestuje siłę. Świadczą o tym coraz potężniejsze ostrzały ukraińskich miast. Rosjanie nie zważają na wezwania Trumpa, by zaprzestali ataków.

Putin składa życzenia i wysyła drony

W swej ostentacji Rosjanie idą dalej. 3 lipca odbyła się telefoniczna rozmowa między Trumpem a Putinem. W jej trakcie dyktator złożył życzenia prezydentowi z okazji Dnia Niepodległości USA. Poinformował też, że nie ma zamiaru zrezygnować z dążeń co do wyeliminowania „praprzyczyn” konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Postawił zatem sprawę jasno: nie cofnie się, dopóki nie podporządkuje Kijowa.

Kilka godzin po tej rozmowie, jakby dla potwierdzenia tych słów, Rosjanie zaczęli kolejny zmasowany atak: wystrzelili ponad 500 dronów i rakiet, które nękały Ukraińców przez całą noc. Poranny Kijów pogrążony był w gęstym dymie. Tego samego dnia Amerykanie świętowali Dzień Niepodległości, urządzając pokazy fajerwerków.

Kampania terroru powietrznego ma złamać Ukraińców

Z tygodnia na tydzień Rosjanie zwiększają częstotliwość i skalę nalotów. Drony „nasycają” przestrzeń powietrzną, przeciążając obronę przeciwlotniczą i w efekcie coraz więcej ich trafia w cel. To intensyfikacja kampanii terroru, obliczona na złamanie Ukraińców.

Według obliczeń Radia Wolna Europa w czerwcu Rosjanie wystrzelili blisko 5,5 tys. dronów – to 16 razy więcej niż rok temu. Do skutecznej obrony Ukrainie potrzebne jest wzmocnienie obrony przeciwlotniczej. Szanse na to jednak maleją, również za sprawą USA. Według doniesień medialnych z 1 lipca, administracja Trumpa wstrzymała część dostaw uzbrojenia – w tym pocisków dla systemów Patriot, chroniących ukraińskie niebo. Powód? Niski stan zapasów armii USA.

Rosyjski dyktator ośmiesza amerykańskiego prezydenta

Rosjanie czerpią garściami z „okna możliwości”, jakim jest dla nich prezydentura Trumpa. Wykorzystują jego niezdecydowanie dla zwiększenia presji na Kijów i pośrednio na USA – i uchodzi im to płazem. W ich kalkulacji manifestacja nieustępliwości ma stanowić dla Trumpa argument, aby ten – świadomy „nierozwiązywalności” konfliktu – zostawił Kijów na lodzie. Jego retoryka, określająca rosyjską agresję jako „wojnę Bidena”, tylko to ułatwia.

Komentując rozmowę z 3 lipca, Trump powiedział, że jest niezadowolony, bo Putin wydaje się nie być zainteresowany pokojem. To trafna diagnoza. Najwyraźniej wciąż brakuje jednak refleksji, że rosyjski dyktator ostentacyjnie ośmiesza prezydenta USA.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Dymy nad Kijowem