Ewangelia według Katona

Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli... A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie wynik. Mt 26, 56,58
Czyta się kilka minut

Najprościej byłoby, gdyby wtedy uciekł razem z resztą uczniów, tłumacząc, że pewnych procesów już się nie cofnie, a w samotnych zmaganiach z instytucjonalną farsą, on - prosty rybak z Galilei - nie ma szans. Pozostał jednak, bo chciał być jak najbliżej Mistrza. Być może chodziło mu o zwyczajny znak solidarności. Zapewne myślał też, że gdy śledzi całość wydarzeń, ma jeszcze na nie jakiś wpływ i będzie przynajmniej znał końcowy wynik.

Czy można go oskarżać, że nie przedstawił swych personaliów sługom grzejącym się na dziedzińcu dworu Kajfasza? Gdybyśmy uznali winę Szymona Piotra, wtedy trzeba by w polskich warunkach uznać winnymi tych wszystkich, którzy w stanie wojennym ukrywali się pod fałszywymi nazwiskami. Szymon Piotr przyjąłby bardzo ryzykowną strategię działania, gdyby w tamtą noc na dziedzińcu, wobec tłumu żądnego sensacji, składał deklarację przynależenia do grona uczniów Jezusa. Chrześcijaństwo bynajmniej nie twierdzi, że mamy obowiązek udzielania szczegółowych informacji wszystkim zainteresowanym na wszystkie intrygujące ich pytania. Gdyby Apostoł przyjął równie naiwny sposób bycia, być może w dalszym ciągu procesu żądano by od niego, aby wystąpił jako świadek oskarżenia, który wielokrotnie słyszał Jezusa mówiącego o Swoim Królestwie.

Łzy Szymona w tamtą noc stanowiły przejaw bezsilności w sytuacji, gdy każda alternatywa była zła. Wyrażały także dyskomfort duchowy, który przychodzi, gdy aresztują najdroższą nam osobę, a my zostawiamy ją samotną. Chrześcijanie pierwszych wieków doskonale rozumieli złożoność tamtego dramatu. Obawiam się natomiast, że niektórzy z nam współczesnych kandydatów na Katonów skierowaliby natychmiast swą uwagę w stronę dwóch pytań:

1. Czy Szymon Piotr sam - bez korzystania z pomocy ludzi Kajfasza - przeskoczył mur otaczający pałac? 2. Kto konkretnie podwiózł go w stronę pałacu tą łódką rybacką, którą wielu wnikliwych obserwatorów oglądało jeszcze o świcie?

Wierni tradycji Katona, autorzy powyższych pytań zaznaczają również, że już samo prowadzenie rozmów ze sługami Kajfasza jest czynnością tak naganną moralnie, że Szymon Piotr winien zrzec się jak najszybciej wszelkich funkcji w gronie apostolskim.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2008