Echo rozmowy

W Poznaniu w dniach 25-26 września odbył się pierwszy po II wojnie światowej Krajowy Kongres Katechetyczny. Pretekstem do jego organizacji było 50-lecie miesięcznika "Katecheta, jedynego ogólnopolskiego pisma poświęconego katechezie i wychowaniu religijnemu. Pierwszy numer ukazał się w październiku 1957 r.; twórcą i długoletnim redaktorem naczelnym periodyku był ks. Marian Finke, jeden z najwybitniejszych polskich katechetów.
Czyta się kilka minut

Do Poznania przybyło ponad 800 uczestników, a obecność wielu gości z zagranicy nadała spotkaniom wymiar międzynarodowy. Uczestnicy dyskutowali m.in. o powołaniu katechety, miejscu katechezy w szkole i wyzwaniach, jakie nauczaniu religii stawia współczesny świat, a także o modelu katechezy dla osób dorosłych.

W kongresie wziął udział przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski abp Kazimierz Nycz. - Sądzę, że do rozstrzygnięcia dojrzewa sprawa obligatoryjności religii i etyki, nawet jeśli pokaże to mniej optymistyczny obraz frekwencji na katechezie - podkreślił w swoim referacie. Za ważną sprawę uznał zmianę charakteru podręczników do nauczania religii, które powinny uwzględniać różny stopień wiary uczniów. - Obecnie są pisane tak, jakby wszyscy byli jednakowo wierzący, i to głęboko - utyskiwał.

- Umiejętność mówienia w języku zrozumiałym dla dzisiejszego człowieka to jest jedno z najważniejszych wyzwań współczesnej katechezy - mówiła katechetka Hanna Zielińska w rozmowie z "TP". - Uczniowie oczekują, że będą mogli bez żadnej konsekwencji pytać o rzeczy trudne. Niekoniecznie chcą gotowej recepty. Oni chcą rozmowy.

Ks. prof. Dieter Emeis z Uniwersytetu w Münster wzywał katechetów do odwagi w świadczeniu o wierze: - Nagminna jest niemota chrześcijan, gdy mają mówić o swojej wierze, a dotyczy to także teologów i biskupów. To prawda, że historia Boga i człowieka jest tajemnicą, którą trzeba osłaniać i chronić. Mimo to należy poprzez słowa pozwolić ludziom uczestniczyć w tym, że wiara Kościoła jest także moją wiarą.

Referenci podkreślali, że odwołując się do etymologii, katecheta to "ten, który wywołuje echo".

- Moją idée fixe jest uświadomienie katechetom, że o wszystkich wydarzeniach zbawczych, tak Starego, jak i Nowego Testamentu, powinniśmy mówić w czasie teraźniejszym - powiedział w rozmowie z "TP" bp Antoni Długosz. - Nie mogę przyjąć, kiedy ktoś mi mówi, że Chrystus żył 2000 lat temu: bo Chrystus żyje na ziemi dziś. A historia zbawienia dokonuje się tu i teraz na kanwie naszego życia.

Według krajowego duszpasterza dzieci w sytuacji, kiedy katecheza weszła do szkoły, największym niebezpieczeństwem byłoby przekształcenie jej w ścisłą lekcję: - Ona ma doprowadzać do tego, by uczeń zrozumiał, z jaką propozycją występuje do niego Chrystus, i odczytał ją w kontekście swojego życia. Sama katecheza realizowana w szkole nie wystarczy do poprawnej formacji. Trzeba zastosować jakąś jej formę w warunkach parafii, skierować ją także do dorosłych, by potrafili być świadkami wiary w życiu swoich dzieci.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2007