Dziwne myśli

Niedawny weekend 1-2 kwietnia wywołał we mnie kilka dziwnych myśli...
Czyta się kilka minut

...Jak to się dzieje, na czym to polega, że do wywołania określonych emocji, ożywienia pamięci, wzbudzenia głębokiej refleksji, do wyciszenia, zadumy, a czasem nawet do podjęcia osobistej, ważnej decyzji, potrzebna jest konkretna, okrągła data w kalendarzu? Sto dni, rocznica, pięciolecie, dziesięciolecie. Człowiek staje się podobny do budzika, który jest nastawiony i w odpowiednim momencie dzwoni.

Zadzwoni, przestanie - wszystko wraca do normy. Ludzie znów biegają po supermarketach, obmawiają się, oszukują, media ujadają, politycy się kąsają, kibice wybijają sobie zęby. Może nawet z większą zajadłością niż przedtem, żeby zrekompensować sobie przerwę. Może - gdyby ten zmasowany, zagęszczony ładunek rozłożyć na 365 dni - coś rzeczywiście zaczęłoby się zmieniać wokół nas i w nas? Dziwaczne to myśli i niepopularne, pewnie lepiej się do nich nie przyznawać.

Uśmiech

Uśmiech często porównuje się do światła. On rozświetla, rozjaśnia, rozpromienia. Zbiera wszystko to, co w człowieku jest sympatyczne, przyjazne, życzliwe, i wyciąga to na zewnątrz. Nawet nieładna twarz pod jego wpływem pięknieje. Ostatnio widujemy wiele twarzy bez uśmiechu. Twarzy naburmuszonych, odętych, obrażonych, zawziętych. Jeśli nawet uśmiech się pojawi - to jakby obcy, jakby z innej twarzy, jakby skądś wycięty i przyklejony prowizorycznie. Już się w nim czai złośliwość, już się zaokrągla niedobre słowo, które za chwilę padnie...

Tego roku bardzo długo czekaliśmy na wiosnę. Przyszła. Kiedy wrócą również twarze z przyjaznym, ciepłym uśmiechem?

List

Ludzie czekają na listy. Ja też na nie nieraz czekałam. Listy potrafią przerwać jakieś niezrozumiałe milczenie, przynieść ulgę, poruszyć do głębi, dać zastrzyk nadziei. Są to przeważnie listy prywatne, bardzo osobiste, bardzo intymne. Rzadko tak bywa z dokumentami oficjalnymi.

List nuncjusza papieskiego w sprawie Radia Maryja przerwał niezrozumiałe dla mnie milczenie, przyniósł mi ulgę, poruszył mnie do głębi i dał mi zastrzyk nadziei.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2006