Dziewczyna z Ipanemy

Jazz czy nie jazz? Spory gatunkowe, choć zrozumiałe, daleko nas nie zaprowadzą - najważniejsze, że słucha się tego bardzo dobrze. Diana Krall, kanadyjska pianistka i wokalistka równie chętnie sięga po standardy jazzowe, pisane i wykonywane dotąd przez największych (Nat King Cole’a czy Ellę Fitzgerald), co po piosenki Joni Mitchell, Toma Waitsa i swojego męża, Elvisa Costello. Ostatni album, bestsellerowy "Quiet Nights", poświęciła bossanovie. Interpretując utwory Jobima, znane z płyt Stana Getza czy Jo?o Gilberto, nadała im przecież własny styl: eleganckie, bezpieczne aranże eksponują przede wszystkim niebezpiecznie zmysłowy alt, często schodzący do szeptu, ginący w ciszy...
Czyta się kilka minut

Jeśli więc Diana Krall ma jazzowy temperament, to najchętniej daje mu upust podczas występów na żywo, w każdej ze swoich piosenek zostawiając sporo wolnej przestrzeni na solówki i improwizacje towarzyszących jej - świetnych - muzyków, przede wszystkim gitarzysty Anthony’ego Wilsona. O jej formie koncertowej będzie okazja przekonać się podczas trzech występów w Polsce: 6 listopada w Warszawie, 7 w Zabrzu i 25 we Wrocławiu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2009