Dziecko to nie królik doświadczalny

„TP” 22/13
Czyta się kilka minut

„Tygodnik” w numerze 22. podjął temat wychowania, stawiając tezę, że zbyt często tłumimy złość dzieci, idąc za „fetyszem grzeczności”, w efekcie czego dzieci nie potrafią w późniejszym życiu radzić sobie z negatywnymi uczuciami. Długo myślałam, czy powinnam zabrać głos w tej dyskusji jako matka trójki dorosłych już dzieci, które jednak udało mi się uchronić od wszelkich wychowawczych mód, i które pomimo wielu błędów, nieuniknionych do popełnienia, wyrosły na ludzi niechętnych wszelkim formom agresji i przemocy oraz potrafiących wyrazić własne emocje.

Zawsze z zainteresowaniem i pewnym niepokojem śledzę tematy, w których powołując się na nowe odkrycia nauki, tworzy się hipotezy o daleko idących konsekwencjach. Jak je weryfikować i jaką są obarczone odpowiedzialnością? Komu naprawdę służą teorie takie jak ta dr. Jespera Juula, opisana w artykułach „Tygodnika”, mogąca zaciążyć na kolejnym pokoleniu rodziców i dzieci? Może warto przestać traktować dzieci jak pole doświadczalne dla coraz to nowych psychologicznych trendów i oprzeć nasze działania na wzajemnym poszanowaniu i zdrowym rozsądku. Trudno akceptować i godzić się na złość (wrzaski, ataki histerii) i agresję (bicie, gryzienie, niszczenie) jako normę dziecięcych frustracji. Czy naprawdę taką formę wyrazu uczuć chcemy umacniać w młodym człowieku? Czy tak chcemy, by nam je okazywano?

Złość, agresja, okrucieństwo istnieją, ale myślę, że między świadomością (czy nawet koniecznością) ich istnienia a przyzwoleniem na swobodne wyrażanie jest jednak różnica. Pierwsze pozwala zrozumieć pewne emocje, uczy je uzewnętrzniać i modelować w życiu społecznym, drugie polega na ich akceptacji i utrwalaniu. Niekoniecznie musimy wybierać między złością a smutkiem. Nie wymagajmy od dzieci ani więcej, ani mniej niż od siebie samych. No i wydaje mi się, że przykład to nie tylko to, co my robimy, ale i na co pozwalamy innym.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2013