Reklama

Donald Trump, syn Assadullaha z Szahristanu

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Nazywając swojego drugiego syna Donaldem Trumpem, Sajjed Assadullah Puja liczył, że zapewni mu to życiowy fart. Póki co imię ściąga na Afgańczyka i jego rodzinę same nieszczęścia.
Assadullah Puya z synem, Donaldem Trumpem, Kabul, 15 marca 2018 r. / Fot. Rahmat Gul / AP Photo / East News
Assadullah Puya z synem, Donaldem Trumpem, Kabul, 15 marca 2018 r. / Fot. Rahmat Gul / AP Photo / East News
D

Donald Trump, syn Assadullaha, przyszedł na świat w deszczowy, zimny dzień, 3 września 2016 r. w zapomnianej przez Boga i ludzi marnej wiosce w powiecie Szahristan w prowincji Dajkundi, w samym sercu Afganistanu. Przy jego narodzinach nie było lekarza, pielęgniarki czy nawet akuszerki, a poród odbierała sąsiadka. Dziecko, chwalić Boga, urodziło się zdrowe i silne. „Miał białe włosy, wyglądał wypisz, wymaluj, jak Donald Trump” – opowiadał Assadullah korespondentom agencji informacyjnej AFP i gazety „New York Times”. – „Pomyślałem, że jak dam synowi na imię Donald Trump, to może też mu się w życiu poszczęści, też do czegoś dojdzie”.

Assadullah, wychowany w biedzie, w nędznej wiosce, której mieszkańcy od pokoleń ledwie wiążą koniec z końcem dzięki zbiorom migdałów, zaszedł w życiu dość daleko. Mimo biedy, a nierzadko i głodu na przednówku, skończył szkoły i wykształcił się na...

5192

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]