Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dokąd biegnie kultura

Dokąd biegnie kultura

19.10.2014
Czyta się kilka minut
Biegacze są celebrytami, a widowiska sportowe stały się nawet atrakcyjniejsze niż kino.
D

Dla przemysłu filmowego sport to uniwersalne typy bohaterów, atrakcyjne w każdym miejscu świata. – Wartości takie jak wytrwałość i hart ducha są uniwersalne i przyciągają widzów właściwie wszędzie. Podobnie jak jaskrawe zestawienie typów ludzi, np. w filmie „Rydwany ognia”, gdzie jeden bohater trenuje ku chwale Boga, drugi ku swojej własnej. Kino lubi wyrazistość i rywalizację, a to oferuje właśnie bieganie – tłumaczy ekspert z Instytutu Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, dr Przemysław Nosal.
Bieganie to też kuszący obszar wyobrażeń o ciele i atrakcyjności. Nie chodzi tylko o to, żeby mieć mięśnie jak sprinter Usain Bolt, ale też grację Kate Bush z teledysku „Running Up That Hill”, czy aktorki Jennifer Beals, której rozgrzewka z filmu „Flashdance” trafiła do klipu „Maniac”.
Sport też „żeruje” na popkulturze. Prezes Realu Madryt zapytany o niebotyczną kwotę transferu Cristiano Ronaldo odparł: „Proszę wreszcie zrozumieć, że działamy w biznesie rozrywkowym! Czy kogoś dziwi, że Tom Cruise otrzymuje 80 milionów dolarów za film?”. – Sportowcy to przecież też aktorzy, tylko ich show jest na żywo – mówi dr Nosal. Sami sportowcy doskonale to wykorzystują. Wspomniany Bolt słynie nie tylko z tego, że jest najszybszym człowiekiem świata, ale i z charakterystycznych gestów na bieżni. A sprinterka Florence Griffith-Joyner przeszła do historii za sprawą medali, ale też długich i kolorowych paznokci. Wysoka pozycja w świadomości masowej to lepsze miejsce na liście płac.
Bieganie ma jednak konkurencję. – Kultura popularna przekonuje, że trzeba mieć hobby. Wymaga się też od nas ciągłego podążania za nowościami, stąd rosnąca popularność np. crossfitu – tłumaczy dr Nosal. I dodaje, że bieganie mimo wszystko przetrwa. – Bo kultywuje podstawowe wartości i prawdy absolutne. To zawsze będzie atrakcyjne dla człowieka, czyli również dla popkultury – przyznaje.
Wygląda więc na to, że wbrew modom i marketingowi Forrest Gump już dawno temu odkrył fundamentalną prawdę o bieganiu. Bohater filmu Roberta Zemeckisa zapytany o to, jaka idea stoi za jego truchtem przez Amerykę, odparł: miałem ochotę pobiegać.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]