„W dniu, w którym zginął mój brat, Józef, ojciec zszedł z łóżka. [Odtąd] siedział i spał na podłodze. Nie tylko to: jak widziałem swoich [przyrodnich] braci, każdego z nich siedzącego obok swoich [rodzonych] braci, a ja siedziałem sam, to mi łzy płynęły z oczu” – te słowa włożył w usta Beniamina wczesnośredniowieczny midrasz, wyjaśniający kulisy biblijnego wersu Rdz 43, 30. Przypomnijmy: ze względu na głód w Kanaanie, Jakub wysyła swoich synów po aprowizację do Egiptu. Przy ojcu pozostaje tylko najmłodszy – od zaginięcia Józefa beniaminek – „by go nie spotkała przygoda” (Rdz 42, 4; Cylkow). Wicekról Egiptu znajduje jednak sposób, by starsze rodzeństwo płci męskiej przywiodło doń jego jedynego rodzonego brata (zob. Rdz 42, 18-20).
Nierzadko skupiamy się tak bardzo na Józefie – głównym bohaterze kilkunastu rozdziałów Księgi Rodzaju – że prawie nie zawieszamy myśli na Beniaminie. Ile lat mógł mieć ten chłopczyk, kiedy synowie przynieśli Jakubowi unurzaną w koźlęcej krwi wielobarwną szatę? Biblia nie daje nam bezpośrednio odpowiedzi, dopiero tradycja stara się poskładać fakty – i wygląda na to, że zniknięcie jedynego rodzonego brata stało się udziałem ośmiolatka. Do ponownego spotkania dochodzi wiele lat później w Egipcie: „I podniósł [Józef] oczy swoje, i spostrzegł Binjamina, brata swego, syna matki swojej, i rzekł: »Czyż to ten brat wasz najmłodszy, o którymście mówili mi?«. I rzekł: »Oby ci był Bóg miłościw, synu mój!«. I pospieszył Josef, bo zawrzała miłość jego ku bratu swojemu, i chciał się wypłakać; i poszedł do komnaty, i płakał tam” (Rdz 43, 29-30).
Artyści zwykle odmalowują tę scenę, przedstawiając Beniamina jako chłopca. Ale ma on wówczas już dziesięciu synów i niedawno przekroczył trzydziestkę! Starożytny midrasz wkłada w usta braci rozmowę dotyczącą dzieci. Józef wpierw chce się dowiedzieć od Beniamina, czy ma on już potomków, a otrzymawszy twierdzącą odpowiedź, pyta o ich imiona. Znamy je wszystkie z Rdz 46, 21: „A synowie Binjamina: Bela, i Becher, i Aszbel, Gera i Naaman, Echi, i Rosz, Muppim, i Chuppim i Ard”. Józef sonduje znaczenie tych imion i okazuje się, że bez wyjątku nawiązują etymologicznie do jego własnej sytuacji życiowej. Niesamowite: zaginiony brat żył więc cały czas w myślach półsieroty, wychowywanego przez pogrążonego w głębokiej żałobie ojca.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














