Delegalizacja rosyjskiej Cerkwi prawosławnej. Ukraina uczyniła ważny krok

W sondażach dwie trzecie Ukraińców domaga się zakazu działalności Cerkwi prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego – do niedawna największej struktury cerkiewnej w kraju. Część jej hierarchów wprost poparło agresję Kremla na Ukrainę.
Czyta się kilka minut
Duchowni Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego na tle zabudowań Ławry Peczerskiej, przekazanej przez rząd Ukrainy z końcem 2022 r. pod całkowity zarząd Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Kijów, kwiecień 2023 r. // Fot. Sergy Dolzhenko / PAP
Duchowni Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego na tle zabudowań Ławry Peczerskiej, przekazanej przez rząd Ukrainy z końcem 2022 r. pod całkowity zarząd Prawosławnej Cerkwi Ukrainy. Kijów, kwiecień 2023 r. // Fot. Sergy Dolzhenko / PAP

Wojna rosyjsko-ukraińska toczy się nie tylko na polu bitwy, ale też w sferze walki z wpływami Rosji na sferę społeczną i duchową Ukrainy. Jednym z ważnych narzędzi Kremla, dzięki któremu mógł on oddziaływać na Ukraińców, tradycyjnie była tu Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego – do niedawna największa struktura cerkiewna w kraju, w pełni podporządkowana Cerkwi rosyjskiej. Kijów od lat podejmował działania na rzecz demontażu jej wpływów. 

Usuwanie rosyjskich wpływów w Cerkwi

Kluczowe było tu utworzenie w 2018 r. autokefalicznej (niezależnej) Cerkwi Prawosławnej Ukrainy. W ubiegłym tygodniu ukraiński parlament przegłosował zmiany prawne, które dają możliwość zdelegalizowania Cerkwi podległej Moskwie. 

W przypadku uznania, że jej kierownictwo faktycznie znajduje się w Rosji, Cerkiew ta będzie miała dziewięć miesięcy na zerwanie tej podległości (stąd przyjęte teraz prawo w pierwszym rzędzie służyć ma dyscyplinowaniu duchownych). Gdyby natomiast do tego nie doszło, państwo ukraińskie będzie mogło zwrócić się do sądu o jej delegalizację.

Delegalizacja rosyjskiej Cerkwi w Ukrainie

Ukraińskie dyskusje o zdelegalizowaniu Cerkwi podległej Moskwie trwają zresztą nie od dziś, lecz od początku rosyjskiej agresji. Część jej hierarchów wprost poparła działania Kremla, inni długo wyczekiwali z zabraniem głosu. Byli też tacy, którzy stanęli po stronie Ukrainy. W ciągu ostatniego dwóch i pół roku ukraińskie służby aresztowały ponad stu jej duchownych, oskarżając ich o zdradę na rzecz Rosji.

W swoich działaniach Kijów może liczyć na poparcie społeczeństwa – w sondażach dwie trzecie Ukraińców domaga się zakazu działalności Cerkwi podległej Moskwie. Już widać jednak, że będzie się ona bronić na forum międzynarodowym zarzutami o ograniczaniu wolności sumienia (w czym w ostatnią niedzielę wsparł ją papież Franciszek). Także dlatego droga do rzeczywistej delegalizacji wciąż pozostaje bardzo długa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Ukraina rozbraja rosyjską Cerkiew