Dowódcy UPA w Panteonie Ukrainy. Zełenski idzie na zwarcie z Polską

Władze Ukrainy uznały, że na eskalacji sporu o historię z Polską można budować potężny kapitał wewnątrzpolityczny. Efektem będzie dalsza destrukcja relacji Polska-Ukraina.
Czyta się kilka minut
Podczas uroczystości na terenie kijowskiej Ławry Wołodymyr Zełenski ogłosił, że skierował do parlamentu projekt ustawy o Panteonie Narodowym. Kijów, 28 czerwca 2026 r. // www.president.gov.ua
Podczas uroczystości na terenie kijowskiej Ławry Wołodymyr Zełenski ogłosił, że skierował do parlamentu projekt ustawy o Panteonie Narodowym. Kijów, 28 czerwca 2026 r. // www.president.gov.ua

Od końca maja w stosunkach polsko-ukraińskich utrzymuje się wysokie napięcie. Zaczęło się od decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki pozbawił go Orderu Orła Białego, a ukraiński prezydent zbojkotował wielką konferencję o odbudowie Ukrainy w Gdańsku. Działaniom na szczeblu władz towarzyszą bezprecedensowe emocje społeczne po obu stronach granicy.

UPA w ustawie o Panteonie Ukrainy

Niemal równo miesiąc po tamtej pierwszej decyzji, w niedzielę 28 czerwca, prezydent Zełenski postanowił eskalować ten spór: skierował do parlamentu projekt ustawy o Panteonie Narodowym. Zakłada on wzniesienie w Kijowie miejsca pamięci, gdzie będą przenoszone prochy najwybitniejszych Ukraińców, poczynając od władców dawnej Rusi. 

W tej inicjatywie nie byłoby nic kontrowersyjnego, gdyby nie zapis mówiący wprost o tym, że w Panteonie mają być uhonorowani także „główni dowódcy” Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz ci z dowódców UPA, którzy „zajmowali stanowiska z nimi równorzędne”.

W praktyce oznacza to, że „z urzędu” trafi tam Roman Szuchewycz, głównodowodzący UPA w latach 1943-50. Może trafić tam również Dmytro Kłaczkiwski ps. „Kłym Sawur”, dowodzący UPA-Północ. Obaj są bezpośrednio odpowiedzialni za zbrodnie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Wprawdzie po śmierci Szuchewycza służby sowieckie rozsypały jego prochy, a miejsce pochowania Kłaczkiwskiego jest nieznane, ale projekt ustawy przewiduje w takim przypadku wzniesienie w Panteonie symbolicznych grobów.

Wejście Ukrainy do UE

Ogłaszając projekt ustawy o Panteonie, Zełenski stwierdził, że „nikt i nigdy nie będzie nakazywać nam, jak żyć, jak mówić, kogo lubić, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”. Nie ma wątpliwości, że na myśli miał Polskę. 

Pozostaje pytanie, dlaczego Kijów to robi? Sądzę, że co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze dlatego, że władze ukraińskie zrozumiały, jak wielkim instrumentem konsolidacji społecznej jest polityka historyczna i godnościowe (w ich przekonaniu) bronienie interesów Ukrainy w relacjach z Polską. W trwającym od miesiąca sporze Ukraińcy w ogromnej większości stanęli bowiem po stronie swoich władz.

Po drugie, Kijów rozpoczyna niezwykle trudne negocjacje akcesyjne z Unią Europejską, które zajmą znacznie więcej czasu, niż Zełenski obiecuje własnemu społeczeństwu. Wcale nie muszą one zakończyć się sukcesem, a niechęć do wdrożenia wielu reform pozostaje w Kijowie silna. W tej sytuacji dla Ukrainy wygodne będzie ustawianie Polski w roli blokującego wejście Ukrainy do Unii, rzekomo ze względu na spory o historię.

Szuchewycz i zbrodnie

Tyle tylko, że zmierzając do honorowania na poziomie ogólnonarodowym co najmniej Szuchewycza, Kijów naraża się na konflikt nie tylko z Polską, ale również z Białorusią, Izraelem, a także z Unią Europejską.

Przypomnijmy bowiem, że zanim Szuchewycz trafił do UPA, był kolaborantem niemieckim, w 1941 r. jednym z dowódców ukraińskiego batalionu „Nachtigall” w służbie niemieckiej, który wziął udział w pogromie lwowskich Żydów latem 1941 r. Potem został jednym z dowódców niemieckiego Batalionu Policyjnego nr 201, który dokonał licznych zbrodni na Białorusi. Później, już jako naczelny dowódca UPA od sierpnia 1943 r., wydawał rozkazy zabijania polskich cywilów.

Czczenie ludobójcy i usprawiedliwianie ciemnych stron biografii Szuchewycza jego późniejszą walką z Sowietami – to niemożliwe do usprawiedliwienia salto moralne. 

Po raz kolejny widać, jak bardzo historia potrafi destrukcyjnie wpływać na współczesność. W efekcie relacje polsko-ukraińskie zmierzają w stronę dna – choć wydaje się, że wciąż do niego daleko. 

Oby nie zabrakło nam zdolności w Polsce, aby mądrze tym konfliktem zarządzać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł