„Dark Eyes”

"Dark Eyes"Tomasz Stańko Quintet ECM
Czyta się kilka minut

Płyta dla wielu: dla tych, którzy (raczej mniej refleksyjnie) lubią spokojniejsze granie, lecz i dla lubiących przy słuchaniu pogłówkować. Dla początkujących oraz dla tych, którzy historię jazzu mają w uszach i biografiach. Zważywszy jednak na dzisiejsze życie społeczne (i parafrazując Szymborską), będzie tych wielu chyba dwudziestu na tysiąc. Z drugiej strony Stańko jest zbyt wybitnym artystą, żeby miał się zastanawiać, jak dogodzić wszystkim. Jego muzyka znalazła się w kolejnym stadium przeformułowania, i przy tej estetycznej okazji pootwierały się drzwi dla różnych odbiorców.

Muzycy z dawnego Simple Acoustic Trio zastąpieni zostali przez czterech Skandynawów - ze Stańką grają Alexi Tuomarila (fortepian), Jakob Bro (gitara), Anders Christensen (bas elektryczny) i Olavi Louhivuori (perkusja). Skład ciut się więc zelektryfikował, aczkolwiek bynajmniej nie na modłę jazz-rockową: gitary (basowa również) niuansują brzmienie nagrań Stańki, bez rozwiązań radykalnych. "Dark Eyes" jawią się jako zmiana wynikająca z kontynuacji, nie jako negujący przełom. Zmiana z kontynuacji? Ano tak, sporo na nowej płycie paradoksów; na podstawowym paradoksie konstrukcyjnym się zresztą ten album zasadza.

Ta muzyka polega na tym, że to, co wydaje się zrazu zapowiedzią, szkicem, początkowym próbowaniem - na mocy estetycznej logiki staje się spełnieniem. Na wszelki wypadek zapewniam o braku ironii w tej uwadze. Te zapowiedzi i spełnienia rozwijają się w czasie (może to kolejny paradoks), przy czym Stańko skupia swój zespół i słuchaczy na wartościach pojedynczych dźwięków. Powracają wariacje jednej, jakby jakiejś podstawowej melodii, do której zarazem dąży się przez próby i przypomnienia. Muzycy poruszają się w rozluźnionym skupieniu (no właśnie), trąbka prowadzi linie często liryczne, choć nie zapomina też czasów free. Kończy Stańko swoistym zawieszeniem melodii, wywołując pytanie: co dalej? A takie pytanie to jeden z najwyższych dowodów uznania, jakie mogą spotkać tego muzyka, grającego już pół wieku.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2009