Dane kapusia

Zdarzyło się kiedyś, że przez moje osiedle szła grupka wandali o nieustalonej dotąd tożsamości, i cięła nożem opony. Jak popadło.
Czyta się kilka minut

Zniszczyli kilkadziesiąt aut. Nazajutrz znaczna część pokrzywdzonych złożyła doniesienie na policję. Po pół roku przyszło do wszystkich pismo z prokuratury, z zawiadomieniem o umorzeniu postępowania. Do pisma dołączona była lista wszystkich, którzy złożyli doniesienie. Imiona, nazwiska, dokładne adresy, numery kontaktowe, dane i numery rejestracyjne naszych samochodów.

Dlatego nie zdziwiłem się, gdy warszawskiemu podpalaczowi aut sędzia ujawniła nazwisko świadka, który go rozpoznał. Mimo że nie miała do tego prawa, bo nazwiska tego nie było, jak ustalili dziennikarze, we wniosku o areszt. Zresztą, gdyby w nim figurowało, podejrzany mógłby je poznać zgodnie z prawem. Właśnie dlatego wciąż tak niechętnie zawiadamiamy organa ścigania o przestępstwach. Ze strachu – że awanturnik, wandal czy bandyta dowie się, kto go wsypał, a gdy już dostanie „zawiasy”, będzie się mścił. Jak obywatel ma mieć szacunek do wymiaru sprawiedliwości, skoro ten nie potrafi uszanować prywatności i prawa do bezpieczeństwa jego i jego rodziny? Współpraca z organami ścigania zbyt często wymaga obywatelskiego heroizmu. Ale im mniej zgłoszeń, tym lepsze statystyki wykrywalności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2012