Czy Polska powinna wydać Niemcom podejrzanego o wysadzenie Nord Stream?

Adwokat Wołodymyra Z. twierdzi, że skoro Ukraina jest w stanie wojny z Rosją, a Nord Stream należy do spółki rosyjskiej, która finansuje wojnę, to żaden Ukrainiec nie powinien być sądzony za wysadzenie gazociągu.
Czyta się kilka minut
Wołodymyr Z. podczas przesłuchania przed sądem w Warszawie, z prawej jego adwokat Tymoteusz Paprocki. 1 października 2025 r., 1 października 2025 r. // Fot. Wojtek Radwański / AFP / East News
Wołodymyr Z. podczas przesłuchania przed sądem w Warszawie, z prawej jego adwokat Tymoteusz Paprocki. 1 października 2025 r., 1 października 2025 r. // Fot. Wojtek Radwański / AFP / East News

Pewne w tej historii jest jedno: że 26 września 2022 r. ktoś wysadził Nord Stream. Reszta to spekulacje. To także gorący kartofel w relacjach polsko-niemieckich, a to za sprawą Wołodymyra Z., za którym Niemcy wystawili Europejski Nakaz Aresztowania (ENA); uważają, że należał do grupy, która wysadziła gazociąg. Polskie służby właśnie zatrzymały Ukraińca i teraz sąd ma orzec, czy Polska powinna wydać go Niemcom.

Zagadkowa historia ukraińskiego instruktora nurkowania

Także w tej sprawie więcej jest pytań niż odpowiedzi. Np. polskie służby już rok temu chciały zatrzymać Wołodymyra Z., ale go nie zastały. Był ponoć w Ukrainie. Później podobno wrócił (na granicy z mocy ENA powinien zostać zatrzymany; nie został) i nie był niepokojony aż do chwili, gdy chciał kupić w Polsce nieruchomość. Dopiero wtedy służbom MSWiA, prowadzącym rutynową kontrolę cudzoziemca, „wyskoczył w systemach” i musiały się po niego znów fatygować.

Inny wątek: żona Wołodymyra Z. powiedziała Radiu Zet, że gdy wysadzono Nord Stream, był z nią w domu. Później z mediów mieli wiedzieć o ENA, ale gdy służby przed rokiem przeszukiwały ich miejsce zamieszkania, o aresztowaniu nie było mowy. Żona może w mediach bronić męża, jak uważa za stosowne. A przed sądem może odmówić zeznań.

Decyzję, czy wydać Wołodymyra Z., podejmie Sąd Okręgowy w Warszawie. Ten nie będzie jednak oceniać, czy wysadzenie było w interesie Polski, ani nawet czy podsądny ma z tym coś wspólnego, lecz czy spełnione są formalne warunki wydania (np. czy to, za co jest ścigany, jest przestępstwem także w Polsce). Odmowa wydania jest możliwa, ale ma miejsce rzadko, bo fundamentem ENA jest zaufanie między państwami Unii.

Czy Wołodymyr Z. może korzystać ze statusu kombatanta?

Tu jednak pojawia się sposób, w jaki Wołodymyra Z. broni jego adwokat. Otóż twierdzi on, że skoro Ukraina jest w stanie wojny z Rosją, a Nord Stream należy do spółki rosyjskiej, która współfinansuje wojnę, to zgodnie z prawem międzynarodowym żaden Ukrainiec nie powinien być sądzony za to wysadzenie.

Konwencje genewskie rzeczywiście chronią kombatantów, czyli walczących w imieniu państwa-strony konfliktu. Tyle że Wołodymyr Z. z wojska, gdzie był księgowym, miał ponoć odejść dawno i jest cywilem. Jeśli wykonywał zadania zlecone przez służby specjalne lub siły zbrojne, to państwo, w imieniu którego działał, powinno było zapewnić mu ochronę, np. nową tożsamość. Chyba że to tożsamością Wołodymyra Z., instruktora nurkowego, posłużył się ktoś inny.

To jednak spekulacje. Weryfikacja faktów należy do sądu. O ile do procesu w ogóle dojdzie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sprawa Wołodymyra Z.