Czekając na test

W opowiadanym kiedyś przez Stanisława Tyma dowcipie jeden pająk mówił do drugiego: "Słuchaj, stary, utkałem taką sieć, że mucha nie siada". Patrząc na decyzje Rady Europejskiej w sprawie wyboru przewodniczącego Rady (unijnego "prezydenta") i wysokiego przedstawiciela ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa ("ministra spraw zagranicznych", a zarazem wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej) trudno oprzeć się wrażeniu, że przywódcy Unii doszli do podobnej konkluzji.
Czyta się kilka minut

I że po wieloletnim spektaklu przepychania pakietu ambitnych reform instytucjonalnych, w ostatnim akcie poddali swój euroentuzjazm krytycznej refleksji.

Dla świata zewnętrznego wybór premiera Belgii, Hermana van Rompuya, na unijnego "prezydenta" i komisarz ds. handlu, Catherine Ashton, na "ministra spraw zagranicznych" jest kolejnym dowodem na rosnącą nieistotność Unii w polityce międzynarodowej. Patrząc jednak od wewnątrz, decyzje Rady wydają się przejawem zdrowego rozsądku. Zadaniem obu polityków będzie głównie przeprowadzenie wewnętrznej reformy Unii. Postanowienia traktatu lizbońskiego wymagają bowiem przełożenia na język procedur, wewnętrznych aktów prawnych, i rozwikłania szeregu problemów natury biurokratycznej. Dotyczy to głównie pani Ashton, przed którą stoi gigantyczny wysiłek organizacyjny i polityczny zbudowania Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych - nowej instytucji, która ma zarządzać całokształtem stosunków zewnętrznych Unii, w tym ponad stoma rozsianymi po świecie delegaturami Komisji.

Pozostaje teraz czekać na pierwszy kryzys, z którym przyjdzie się Unii uporać. Będzie on najlepszą weryfikacją nie tylko talentów (lub ich braku) nowych przedstawicieli Wspólnoty. Będzie to również test, czy narodowi przywódcy zdecydują się na grę zespołową, czy też potraktują wybranych przez siebie partnerów jako przeszkody w realizacji własnych interesów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2009