Czego chcą rodzice

Dzieci przedwcześnie wysłane do szkoły stają się wycofane, zalęknione, a nawet nie śpią, wymiotują...

04.05.2013

Czyta się kilka minut

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Macie poczucie sukcesu?

KAROLINA ELBANOWSKA: Zaczęliśmy działać, bo chcieliśmy, by władze zeszły na ziemię, i by zaczęto myśleć o dzieciach nie tylko przez pryzmat ekonomii. Najważniejsze, że głos rodziców w sprawie edukacji zaczął być słyszany. Dzięki temu ponad 2 miliony sześciolatków z pięciu roczników zyskały prawo do rozwoju w zgodzie ze swoimi potrzebami. Mamy poczucie sukcesu ze świadomością, że bez wsparcia tysięcy rodziców, którzy czują to samo, co my, nic by się nie udało.

Od dawna mówicie o nieprzygotowanych szkołach. Nic się przez 5 lat nie zmieniło?

Jeśli już, to na gorsze. Rząd nie określił standardów, nie przeznaczył funduszy na przygotowanie zmiany. Skupił się na propagandzie, stąd telewizyjne reklamy za 2 mln zł, przy jednoczesnych likwidacjach setek szkół. Łączy się klasy, likwiduje stołówki, zwalnia personel pomocniczy, ogranicza dostęp do specjalistów, np. logopedów.

Widzę dwa oblicza Waszej akcji. Jedna to punktowanie słabości reformy, druga to emocje, czasami nawet histeria. Mówienie o straconym dzieciństwie to nie przesada?

Staramy się największy akcent kłaść na kwestię programu, który został mechanicznie skumulowany i wymaganiami stawianymi dotąd siedmiolatkom obarcza dzieci o rok młodsze. „Utracone dzieciństwo” to nie nasz argument, my mówimy o skróceniu o rok edukacji. Ale wielu rodziców tak to nazywa i ma do tego prawo.

Mówicie o „ratowaniu” dzieci – to słowo sugeruje wielką krzywdę.

To słowo nie jest przesadzone. Dzieci przedwcześnie wysłane do szkoły tracą entuzjazm, stają się wycofane, zalęknione. W skrajnych przypadkach zaczynają się ujawniać stany nerwicowe, dzieci wymiotują, nie śpią, wyrywają sobie włosy z głowy. Niektóre „tylko” obgryzają paznokcie, moczą się w nocy albo stają się po prostu smutne.

Myśli Pani, że dzieci przed nominacją minister Hall nie moczyły się w nocy?

Mówię o konkretnych dzieciach, których rodzice zgłaszają się do naszej fundacji po pomoc. Tak reagują na falstart szkolny. Dramatem jest to, że system blokuje ich powrót do grupy rówieśniczej. Ktoś może powie, że to indywidualne sytuacje. Być może, ale zaniedbania ze strony rządu noszą charakter systemowy.

Z Waszych wypowiedzi można wysnuć wniosek, że reforma jest tylko po to, by ludzie o rok wcześniej płacili ZUS...

Taki cel wskazał minister Boni. Reforma miała wyrównywać szanse edukacyjne, ale jej efektem jest tylko krzywda jednostek. Bez odbudowy bazy przedszkolnej program wyrównywania szans będzie własną karykaturą. Nasz ostatni raport ujawnia, że pięciolatki objęte obowiązkiem nauki w 2011 r. trafiły do dawnych zerówek szkolnych, gdzie nie ma warunków dla tak małych dzieci. Co gorsza, obecne propozycje – tzw. przedszkola za złotówkę – oznaczają dalszą degradację edukacji przedszkolnej. Gmin nie będzie stać na utrzymanie przedszkoli. Do szkół będą przenosić coraz młodsze dzieci. Tradycyjne przedszkola zmienią się w żłobki, zostaną sprywatyzowane lub zlikwidowane.

Czy do rozstrzygnięcia sporu o sześciolatki naprawdę potrzebujemy referendum?

Referendum ma objąć pięć tematów, dotyczących wszystkich etapów edukacji. Rodzice chcą odwołania reformy, włącznie z powrotem do starej podstawy programowej od przedszkola do liceum.

„Rodzice chcą”?

Na pewno nie wszyscy, ale właśnie po to jest referendum, by się przekonać, co społeczeństwo myśli np. o likwidacji 800 szkół w zeszłym roku, czy w sprawie gimnazjów. Te kwestie są w naszym wniosku, który podpisało już prawie 300 tys. osób.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem – nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Trzykrotny laureat… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2013