Rosjanin ma skłonność do przeżywania w sposób transcendentny, a nie immanentny. Łatwo stać się to może niewolniczym stanem ducha. W każdym razie jest to wyraz niedostatecznej dojrzałości duchowej. Rosyjska inteligencja w ogromnej większości nigdy nie uświadamiała sobie jako immanentnych państwa, kościoła, ojczyzny, wyższego życia duchowego. Wszystkie te wartości wydawały się jej transcendentnie odległymi i wywoływały w niej wrogie uczucie jako coś obcego i narzuconego gwałtem. Rosyjska inteligencja nigdy nie przeżywała historii i losu historycznego jako immanentnych sobie, jako swoich własnych dziejów i dlatego procesowała się z historią jako czymś obcym i narzuconym jej przemocą. Transcendentnym formom przeżywania w narodzie jako całości towarzyszyły uczucia religijnej czci i pokory. Wówczas możliwe było istnienie Wielkiej Rosji. Lecz to transcendentne przeżywanie nie przeistoczyło się w immanentne przeżywanie świętości i wartości. Wszystko pozostało transcendentnym, nie wzbudza już jednak uwielbienia i pokory wobec siebie, ale prowokuje postawę nihilistyczną i buntowniczą. Rewolucja jest właśnie chorobliwie katastroficznym przejściem od nabożnego uwielbienia transcendentnego do nihilistycznego buntu przeciwko transcendentnemu - pisał Mikołaj Bierdiajew, komentując rosyjskie wydarzenia roku 1917 w do dziś frapującym eseju ukazującym m.in. wpływ na duchowe życie Rosji Gogola, Dostojewskiego i Tołstoja. - Rosyjski nihilizm jest niezdolnością immanentnego i wolnego przeżywania wszystkich bogactw i wartości świata Bożego, niemożnością uświadomienia sobie siebie jako synów Bożych i właścicieli całego dziedzictwa historii powszechnej i historii ojczystej. Rosyjska apokaliptyczność zaś nierzadko bywa rozgorączkowanym oczekiwaniem na cud, który powinien przerwać życie w owym wyobcowaniu od wszystkich bogactw i przezwyciężyć chorobliwe transcendentne pęknięcie. Dlatego immanentny twórczy rozwój jest dla Rosjan tak trudny, dlatego tak słabe jest ich poczucie historycznej dziedziczności. Istnieje jakaś wewnętrzna choroba ducha rosyjskiego. Choroba ta ma ciężkie negatywne konsekwencje, lecz ujawnia się w niej też coś pozytywnego, nieuchwytnego dla ludzi Zachodu, których struktura duchowa ma charakter bardziej immanentny. Oczom wielkich rosyjskich pisarzy odsłaniały się takie otchłanie i horyzonty, które są zakryte dla ludzi Zachodu, bardziej ograniczonych i skrępowanych swoją immanentną dyscypliną duszy. Dusza rosyjska jest bardziej wrażliwa na wpływy mistyczne, obcuje z duchami, które są niedostępne dla opancerzonej duszy zachodniej. Rosyjska dusza łatwo ulega pokusom, łatwo przyzwala na pomieszanie i podmianę. Nieprzypadkowo poczucie antychrysta - to przede wszystkim poczucie rosyjskie. Przeczucie antychrysta i groza antychrysta obecne były w ludzie rosyjskim, na nizinach, a także pośród pisarzy rosyjskich, na najwyższych szczytach życia duchowego. I anty-chrystusowy duch przyciągał Rosjan tak, jak nigdy nie przyciągał ludzi Zachodu. W katolicyzmie zawsze obecne było silne poczucie zła, diabła, lecz niemal nie było poczucia antychrysta. Katolicka dusza stanowiła twierdzę niedostępną dla anty-chrystusowych wpływów i pokus. Prawosławie nie przekształciło duszy w tego rodzaju twierdzę, pozostawiło ją bardziej otwartą".
Esej Bierdiajewa znajdziemy w nowym numerze interesującego kwartalnika "Kronos", którego zawartość została skomponowana wokół hasła "Czy żyjemy w czasach Antychrysta?". Oprócz tekstów związanych z rewolucją rosyjską znajdziemy tu także artykuły o Witkacym (Mateusz Werner) i św. Pawle rewolucjoniście (Piotr Nowak), Marianie Zdziechowskim (Jan Skoczyński), Prusie (Magdalena Gawin) i współczesnej literaturze, teksty Hannah Arendt i Giorgio Agambena oraz obszerną redakcyjną debatę...
Więcej informacji: www.semper.pl/kronos
"Kronos. Metafizyka, kultura, religia" 2007, nr 4
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















