„Czarny kos, czarna jeżyna”: film o późnym odkrywaniu przez kobietę różnych smaków życia

„Czterdzieści osiem lat dziewictwa i po sprawie!” – konkluduje bohaterka gruzińskiego filmu, kiedy ma już za sobą ten pierwszy raz. I nie jest to jedyny zabawny moment w wyreżyserowanym przez Elene Naveriani obrazie, gdzie ironia miesza się z czułością.
w cyklu CO OBEJRZEĆ W WEEKEND
Czyta się kilka minut
Kadr z filmu „Czarny kos, czarna jeżyna”, reż. Elene Naveriani, 2023 r. // Materiały prasowe Max
Kadr z filmu „Czarny kos, czarna jeżyna”, reż. Elene Naveriani, 2023 r. // Materiały prasowe Max

Już w dziesiątej minucie pojawia się ostry seks – tyle że ona jest sklepową w gumofilcach, z początkami menopauzy i arytmią, on kierowcą dostawczaka i dziadkiem bliźniaków. A wszystko odbywa się na zapleczu wiejskiego sklepiku, pośród proszków do prania i zgrzewek z szamponem. Nie brzmi zachęcająco, prawda? No właśnie, przecież seks na ekranie (i w życiu) uprawiają wyłącznie młodzi i piękni. Jeśli nawet przydarza się pozostałym, wolelibyśmy tego nie oglądać. Okazuje się jednak, że kiedy Etero była młoda i piękna, będąc jedyną kobietą w domu musiała usługiwać swojemu ojcu i bratu, przez co nigdy się z nikim nie związała i nie doświadczyła erotycznych zbliżeń. „Czterdzieści osiem lat dziewictwa i po sprawie!” – konkluduje bohaterka gruzińskiego filmu, kiedy ma już za sobą ten pierwszy raz. I nie jest to jedyny zabawny moment.

„Czarny kos, czarna jeżyna” w reżyserii Elene Naveriani, obraz nagrodzony przez publiczność ubiegłorocznego festiwalu Nowe Horyzonty, stanowi adaptację powieści Tamty Melaszwili, która za chwilę pojawi się u nas nakładem wydawnictwa Filtry pod tytułem „Kos, kos, jeżyna”. Główna bohaterka, wbrew swojemu imieniu, nie jest kobietą eteryczną. To istota głodna życia, pochłaniająca je łapczywie, na przekór obyczajom gruzińskiej prowincji, z jej kultem kobiecej cnoty i rodziny.

  • CZARNY KOS, CZARNA JEŻYNA – reż. Elene Naweriani. Prod. Gruzja/Szwajcaria 2023. Max, Play Now, tv smart.    

Nic dziwnego, że Eka Chavleishvili została nominowana za rolę Etero do Europejskiej Nagrody Filmowej. Jej bohaterka, jednocześnie delikatna i cierpka, wycofana i ekscentryczna, nie wstydzi się swoich pragnień ani cielesności – ukazanej tutaj bez cenzury, retuszu czy depilacji. Ta postać pięknieje na naszych oczach i dopiero z czasem zaczynamy podejrzewać, co może kryć się za jej zachłanną zmysłowością.

Dotychczas Etero pozwalała sobie na wyzwolenie zmysłów tylko na łonie natury, z dala od spojrzenia innych, np. kosztując tytułowych jeżyn i wsłuchując się w miejscowy „kosogłos”. Dlatego jej pokątny romans z żonatym Murmanem, chociaż dziejący się w czasach viagry i smartfonów, posiada staroświecki urok. Najmłodsze pokolenie wiejskich kobiet zdaje się już być gdzie indziej – uczą się angielskiego, chodzą do ginekologa, farbują włosy na niebiesko. W tle mamy sympatyczny babiniec, który wspiera Etero przy cieście i kawusi, aczkolwiek nie ma pojęcia o jej drugim, pełnym pasji życiu, a wieś aż huczy od różnych plotek. Wiele rzeczy nie mieści się im wszystkim w głowach, a już na pewno nie to, że kobieta może być samotną z wyboru.

I jakkolwiek te dzikie jeżyny chwilami mocno kłują, Naveriani przyrządza z nich oryginalne w smaku powidła. Dlatego nie jest to z pewnością film dla tych, którzy wolą bardziej konwencjonalne historie miłosne czy rumienią się na widok kobiecych wydzielin. Ale też nie tylko dla zagorzałych fanów gruzińskiego kina, które w ostatnich latach robi się coraz bardziej interesujące, by wspomnieć Déę Kulumbegashvili („Początek”, 2020) czy Aleksandre’a Koberidzego („Co widzimy, patrząc w niebo”, 2021). Albo urodzonego w Szwecji Levana Akina – jego „A potem tańczyliśmy” (2019) ma dla niektórych, również w Polsce, status wręcz kultowy, nowy zaś  film, równie intrygujący „Crossing”, wejdzie do naszych kin jeszcze w tym roku.

Oczywiście, obecna sytuacja polityczna w Gruzji (patrz: niedawna ustawa wymierzona w osoby LGBT+) nie sprzyja swobodnej twórczości. Zresztą wszystkie powyżej wymienione tytuły, również „Czarny kos”, to międzynarodowe koprodukcje. Z tym większym zaciekawieniem ogląda się film Naveriani, gdzie z mieszaniną ironii i czułości młoda, choć już doświadczona reżyserka z Tbilisi obala mit głoszący, jakoby wolność na ekranie zawsze musiała być sexy. Nie musi, a już na pewno nie w ten najbardziej oczywisty, estetyzowany sposób.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”