To jest wstrząs i straszny żal, że Marianie mogli tak skrzywdzić księdza Bonieckiego i nas ,których autentycznie prowadził do Boga. Nie rozumiem tego. Przecież On nigdy nie odszedł od zasad, od Ewangelii. Czy naprawdę nie ma miejsca już dla księży którzy zadają pytania, którzy nie widzą potrzeby wieszania krzyża na każdym rogu ale pracują nad tym, abyśmy krzyż mieli w sercach? Czy to znaczy, że w Kościele polskim nie ma już miejsca dla inteligenta? I co teraz z nami będzie? W tekstach Bonieckiego tyle chrześcijańskiej nadziei, taka ciekawość Kościoła na świecie i taka normalność. W głowie mi się nie mieści że w XXI wieku można stosować metody rodem z zamierzchłych czasów zamiast po prostu porozmawiać i wyjaśnić sobie wszystko po bratersku. Dając zakaz występów medialnych tak oddanemu księdzu, mój Kościół znowu strzela sobie w stopę. Księdzu Bonieckiemu serdeczne podziękowania za każde słowo, za jego tyloletnią a tak potrzebną obecność, za uśmiech i za rekolekcje u Jezuitów w Poznaniu tuż po sprawie arcybiskupa poznańskiego, gdy mówił nam, czym jest Kościół. Bardzo wtedy nam te słowa były potrzebne.
Anna
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













