Co kochasz?

Czytałem ostatnio z klerykami sławny list Grzegorza Wielkiego do Augustyna z Canterbury z lipca 601 roku. List bywa nazywany „Libellus Responsionum” („Książeczka odpowiedzi”) – papież odpowiada w nim bowiem na dziewięć konkretnych pytań dotyczących zasad kształtowania życia i struktur Kościoła w Anglii (po wycofaniu się Rzymu z Brytanii i po inwazji Anglów i Sasów, tereny te stały się na nowo pogańskie; Augustyn, rzymski benedyktyn, został posłany przez Grzegorza z misją ich chrystianizacji w roku 596).
Czyta się kilka minut

Z racji trwającego właśnie Tygodnia Ekumenicznego chciałbym przytoczyć drugie z pytań Augustyna i udzieloną na nie odpowiedź Wielkiego Papieża. Augustyn pyta: [Czy to dobrze], „że chociaż jest jedna wiara, to jednak są różne obyczaje Kościołów, i inny sposób sprawowania Eucharystii w świętym Kościele Rzymskim, a inny w Kościele Galijskim?”.

Najwyraźniej po przybyciu do Anglii Augustyn zastał w niej nie tylko pogan, ale także chrześcijan, których sposób przeżywania wiary (sprawowania liturgii) wyraźnie odbiegał od modelu rzymskiego; różnice te wynikały m.in. z dawnych wpływów klasztorów galijskich, w których formowali się liderzy wyspiarskiego Kościoła w IV w.

A oto odpowiedź św. Grzegorza: „Znasz, drogi Bracie, zwyczaje Kościoła Rzymskiego i pamiętasz je jako te, którymi się wykarmiłeś. Słusznym mi się wszakże wydaje, abyś – skoro tylko znajdziesz – czy to w Kościele Rzymskim, czy Galijskim, czy jakimkolwiek innym – cokolwiek, co jeszcze bardziej może podobać się Bogu – starannie to wybrał, i abyś szczepił w ciągle młodym Kościele Anglików to wszystko, co potrafiłeś zebrać z [tradycji] licznych Kościołów. Należy bowiem kochać nie rzeczy z racji na miejsca, lecz miejsca z powodu dobrych rzeczy. Z poszczególnych przeto Kościołów zbierz wszystko, co pobożne, co uświęcone, co słuszne, i jako zwyczaj złóż w umysłach Anglików jakby w jednej, współoprawnej księdze (fascykule)”.

W papieskim rozstrzygnięciu kryje się, jak widać, ostatecznie pytanie o miłość. Co kochasz – pyta Augustyna – Rzym, w którym wyrosłeś, czy DOBRO? Czy wszystko, co znasz z Rzymu, jest godne miłości? Czy zawsze jest najlepsze – tylko dlatego, że jest z Rzymu? Czy raczej kochasz dobro, szukasz go troskliwie i potrafisz do niego przylgnąć niezależnie od tego, skąd pochodzi? A wtedy potrafisz pokochać też „miejsce”, z którego / ludzi, od których je zaczerpnąłeś...

Różnice, jakie dziś dzielą chrześcijan, są niepomiernie większe od tych, jakie panowały w Anglii w czasach Grzegorza i Augustyna (nie są jedynie kwestiami zwyczaju czy struktur instytucjonalnych). Wszyscy jednak wierzymy, że istnieje jeden Kościół. A skoro tak, to warto zapytać, czy myślenia i postępowania w duchu Grzegorza potrzebujemy dziś bardziej czy mniej niż Augustyn?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2012